Społeczeństwo chce większej ochrony innych użytkowników dróg - mówił Arkadiusz Myrcha z KO. Wiceminister sprawiedliwości nawiązał w ten sposób do wyroku dla Łukasza Żaka.
Dwa lata temu mężczyzna spowodował śmiertelny wypadek samochodowy w Warszawie, został skazany na 20 lat więzienia. Arkadiusz Myrcha podkreślił, że ta sprawa zwraca uwagę na znaczenie bezpieczeństwa drogowego, w tym przede wszystkim na konieczność piętnowania niebezpiecznych zachowań za kółkiem.
- Jest taka potrzeba, żeby chronić innych użytkowników dróg, żeby właśnie nie było tych przypadkowych ofiar, w skrajnych wypadkach oczywiście także śmiertelnych, żebyśmy się nauczyli oddziaływać na wyobraźnię kierowców. I to orzeczenie, ta kara na pewno pomoże - uważa Myrcha.
- Jest taka potrzeba, żeby chronić innych użytkowników dróg, żeby właśnie nie było tych przypadkowych ofiar, w skrajnych wypadkach oczywiście także śmiertelnych, żebyśmy się nauczyli oddziaływać na wyobraźnię kierowców. I to orzeczenie, ta kara na pewno pomoże - uważa Myrcha.
Pijany Łukasz Żak jechał Trasą Łazienkowską z prędkością ponad 225 km/h. Staranował jadącego prawidłowo Forda, którym podróżowała czteroosobowa rodzina. Zginął mąż i ojciec dwójki dzieci, a pozostali pasażerowie zostali ranni. Po wypadku Łukasz Żak uciekł z miejsca zdarzenia, zacierał ślady i zbiegł do Niemiec.
Edycja tekstu: Piotr Kołodziejski

Radio Szczecin