Niemiec Marco Brenner zwyciężył w 83. edycji wyścigu kolarskiego Tour de Pologne. Ostatni, siódmy etap, jazdę indywidualną na czas w Wieliczce wygrał jego kolega z ekipy Tudor, Szwajcar Stefan Kueng.
W klasyfikacji generalnej Brenner wyprzedził o 10 sekund Nowozelandczyka Finna Fishera-Blacka (Red Bull-Bora-hansgrohe) oraz o 16 sekund Hiszpana Ivana Romeo (Movistar).
W „czasówce” na dystansie 12,5 km Brenner uzyskał siódmy wynik, tracąc Kuenga 11 sekund. Zwycięzca etapu popłakał się ze szczęścia. W pierwszym wywiadzie na mecie przyznał, że gdy w lutym złamał kość udową, myślał, że to już koniec jego kariery.
Kueng wyprzedził o cztery sekundy dwóch zawodników ekipy Red Bull-Bora-hansgrohe - Fishera-Blacka oraz Brytyjczyka Calluma Thorneya.
Najlepszy z Polaków w „czasówce”, Michał Kwiatkowski (Netcompany Ineos) zajął 31. miejsce ze stratą 36 sekund. W klasyfikacji generalnej najwyżej uplasował się Filip Gruszczyński z reprezentacji - na 25. pozycji, ze stratą 2.48 do Brennera.
Puchar za zwycięstwo w wyścigu wręczył Brennerowi prezydent RP Karol Nawrocki. Wyścig od początku, czyli od 1928 roku, był rozgrywany pod honorowym patronatem głowy państwa, ale po raz pierwszy urzędujący prezydent uczestniczył w ceremonii dekoracji osobiście.
Prezydent podziękował Czesławowi Langowi za organizowanie wyścigu, który jest znakomitą promocją Polski, a także kibicom, którzy dopingowali kolarzy podczas siedmiu dni rywalizacji.
Tegoroczna edycja prowadziła przez całą Polskę, pod hasłem Północ-Południe, z Gdyni do Wieliczki. Trzy pierwsze sprinterskie etapy padły łupem Włocha Jonathana Milana (Lidl-Trek), który najszybciej finiszował z peletonu w Koszalinie, Szczecinie i Zielonej Górze.
Od czwartego etapu do gry włączyli się „górale”, a pierwsze zwycięstwa w zawodowej karierze odnieśli dwaj kolarze ekipy Visma-Lease a Bike – Holender Bart Lemmen w Karpaczu oraz Francuz Louis Barre w Bukowinie Tatrzańskiej. Natomiast na górze Kocierz w Beskidzie Małym triumfował Szwajcar Jan Christen (UAE Team Emirates-XRG), który zanotował z kolei pierwszy triumf w wyścigu rangi World Tour.
Po sześciu odcinkach w klasyfikacji generalnej różnice były bardzo małe – włoski lider Christian Scaroni z ekipy XDS Astana wyprzedzał tylko o trzy sekundy Barre oraz o pięć sekund Lemmena, ale żaden z nich nie uchodził za specjalistę od jazdy na czas, co w niedzielę się potwierdziło.
Brenner zajmował czwarte miejsce. 23-letni kolarz z Augsburga, oprócz tytułu mistrza Niemiec z 2024 roku, nie miał na koncie znaczących wyników. W Tour de Pologne jechał jednak bardzo dobrze, finiszując na każdym z górskich odcinków w czołówce - na czwartej pozycji w Karpaczu, na drugiej na Kocierzu oraz na trzeciej w Bukowinie Tatrzańskiej. Do lidera Scaroniego tracił 11 sekund, ale z nawiązką to odrobił i nie dał się wyprzedzić innym rywalom.
Dla polskich kibiców przyjemną niespodzianką była postawa 21-letniego Gruszczyńskiego. Młody kolarz węgierskiej grupy MBH Bank CSB Telecom Fort z zaplecza elity bardzo dobrze jechał w górach i w swoim debiucie zajął przyzwoite 25. miejsce.
Słabiej wypadł Michał Kwiatkowski, dopiero 40. w klasyfikacji generalnej, ze stratą blisko 10 minut do Brennera. Zwycięzca Tour de Pologne 2018 nie ukrywał na mecie czwartego etapu w Karpaczu, że raczej nie będzie jechać na własne konto, a skupi się na pomaganiu koledze z drużyny Netcompany Ineos Francuzowi Axelowi Laurence’owi.
Na konto biało-czerwonych należy zapisać zwycięstwo w klasyfikacji aktywnych Radosława Frątczaka z reprezentacji.
Tuż przed startem „czasówki” nadeszła wiadomość o śmierci redaktora Włodzimierza Reznera. 83-letni dziennikarz z Kielc obsługiwał kilkadziesiąt edycji Tour de Pologne, również te, w których dyrektor wyścigu Czesław Lang startował jako kolarz i wygrał w 1980 roku.
PAP była patronem medialnym wyścigu.
Autorka edycji: Joanna Chajdas
W „czasówce” na dystansie 12,5 km Brenner uzyskał siódmy wynik, tracąc Kuenga 11 sekund. Zwycięzca etapu popłakał się ze szczęścia. W pierwszym wywiadzie na mecie przyznał, że gdy w lutym złamał kość udową, myślał, że to już koniec jego kariery.
Kueng wyprzedził o cztery sekundy dwóch zawodników ekipy Red Bull-Bora-hansgrohe - Fishera-Blacka oraz Brytyjczyka Calluma Thorneya.
Najlepszy z Polaków w „czasówce”, Michał Kwiatkowski (Netcompany Ineos) zajął 31. miejsce ze stratą 36 sekund. W klasyfikacji generalnej najwyżej uplasował się Filip Gruszczyński z reprezentacji - na 25. pozycji, ze stratą 2.48 do Brennera.
Puchar za zwycięstwo w wyścigu wręczył Brennerowi prezydent RP Karol Nawrocki. Wyścig od początku, czyli od 1928 roku, był rozgrywany pod honorowym patronatem głowy państwa, ale po raz pierwszy urzędujący prezydent uczestniczył w ceremonii dekoracji osobiście.
Prezydent podziękował Czesławowi Langowi za organizowanie wyścigu, który jest znakomitą promocją Polski, a także kibicom, którzy dopingowali kolarzy podczas siedmiu dni rywalizacji.
Tegoroczna edycja prowadziła przez całą Polskę, pod hasłem Północ-Południe, z Gdyni do Wieliczki. Trzy pierwsze sprinterskie etapy padły łupem Włocha Jonathana Milana (Lidl-Trek), który najszybciej finiszował z peletonu w Koszalinie, Szczecinie i Zielonej Górze.
Od czwartego etapu do gry włączyli się „górale”, a pierwsze zwycięstwa w zawodowej karierze odnieśli dwaj kolarze ekipy Visma-Lease a Bike – Holender Bart Lemmen w Karpaczu oraz Francuz Louis Barre w Bukowinie Tatrzańskiej. Natomiast na górze Kocierz w Beskidzie Małym triumfował Szwajcar Jan Christen (UAE Team Emirates-XRG), który zanotował z kolei pierwszy triumf w wyścigu rangi World Tour.
Po sześciu odcinkach w klasyfikacji generalnej różnice były bardzo małe – włoski lider Christian Scaroni z ekipy XDS Astana wyprzedzał tylko o trzy sekundy Barre oraz o pięć sekund Lemmena, ale żaden z nich nie uchodził za specjalistę od jazdy na czas, co w niedzielę się potwierdziło.
Brenner zajmował czwarte miejsce. 23-letni kolarz z Augsburga, oprócz tytułu mistrza Niemiec z 2024 roku, nie miał na koncie znaczących wyników. W Tour de Pologne jechał jednak bardzo dobrze, finiszując na każdym z górskich odcinków w czołówce - na czwartej pozycji w Karpaczu, na drugiej na Kocierzu oraz na trzeciej w Bukowinie Tatrzańskiej. Do lidera Scaroniego tracił 11 sekund, ale z nawiązką to odrobił i nie dał się wyprzedzić innym rywalom.
Dla polskich kibiców przyjemną niespodzianką była postawa 21-letniego Gruszczyńskiego. Młody kolarz węgierskiej grupy MBH Bank CSB Telecom Fort z zaplecza elity bardzo dobrze jechał w górach i w swoim debiucie zajął przyzwoite 25. miejsce.
Słabiej wypadł Michał Kwiatkowski, dopiero 40. w klasyfikacji generalnej, ze stratą blisko 10 minut do Brennera. Zwycięzca Tour de Pologne 2018 nie ukrywał na mecie czwartego etapu w Karpaczu, że raczej nie będzie jechać na własne konto, a skupi się na pomaganiu koledze z drużyny Netcompany Ineos Francuzowi Axelowi Laurence’owi.
Na konto biało-czerwonych należy zapisać zwycięstwo w klasyfikacji aktywnych Radosława Frątczaka z reprezentacji.
Tuż przed startem „czasówki” nadeszła wiadomość o śmierci redaktora Włodzimierza Reznera. 83-letni dziennikarz z Kielc obsługiwał kilkadziesiąt edycji Tour de Pologne, również te, w których dyrektor wyścigu Czesław Lang startował jako kolarz i wygrał w 1980 roku.
PAP była patronem medialnym wyścigu.
Autorka edycji: Joanna Chajdas

Radio Szczecin