Aktywność wulkanu Etna sparaliżowała lotnisko w Katanii, które zawiesiło przyloty i odloty co najmniej do środy do godziny 11.
Linie lotnicze przekierowują samoloty na lotniska w Palermo i Comiso.
- Czekamy na autobus do Comiso, który ma zostać podstawiony, jednak nikt nie ma informacji, czy transport na pewno przyjedzie – powiedziała Polskiemu Radiu turystka Jowita Borciuch.
- Dodatkowo lot Wizzard do Katanii z Gdańska o 22.30 został odwołany i ludzie zostali znowu pozostawieni sami sobie. Nawet nie ma jak się dostać do Palermo albo jakiegokolwiek innego lotniska w pobliżu, ponieważ wszystkie najbliższe połączenia są zajęte albo anulowane. Nawet na autobusy, pociągi i inne tego typu środki transportu, a taksówka to koszt 400 euro na osobę - dodała.
Ministerstwo Spraw Zagranicznych ostrzega poprzez system Odyseusz, że aktywność Etny może również wpływać na funkcjonowanie innych portów lotniczych w regionie.
- Czekamy na autobus do Comiso, który ma zostać podstawiony, jednak nikt nie ma informacji, czy transport na pewno przyjedzie – powiedziała Polskiemu Radiu turystka Jowita Borciuch.
- Dodatkowo lot Wizzard do Katanii z Gdańska o 22.30 został odwołany i ludzie zostali znowu pozostawieni sami sobie. Nawet nie ma jak się dostać do Palermo albo jakiegokolwiek innego lotniska w pobliżu, ponieważ wszystkie najbliższe połączenia są zajęte albo anulowane. Nawet na autobusy, pociągi i inne tego typu środki transportu, a taksówka to koszt 400 euro na osobę - dodała.
Ministerstwo Spraw Zagranicznych ostrzega poprzez system Odyseusz, że aktywność Etny może również wpływać na funkcjonowanie innych portów lotniczych w regionie.
Edycja tekstu: Natalia Chodań

Radio Szczecin