W Paryżu dochodzi do zamieszek w okolicach Pałacu Elizejskiego. Odbywające się w sobotę w całym kraju antyrządowe protesty przerodziły się w zamieszki, a w stolicy mają one wyjątkowo gwałtowny przebieg. Dochodzi do licznych aktów wandalizmu i starć z policją.
Mimo zakazu demonstracji i licznej obecności funkcjonariuszy uczestnicy zamieszek zdołali wejść na ulicę Faubourg-Saint-Honoré, podchodząc się na kilkadziesiąt metrów od bramy Pałacu Elizejskiego. Policja rozproszyła demonstrantów, używając granatów hukowych i gazu łzawiącego. Dziesiątki osób nadal pozostają jednak w okolicy, gromadząc się między innymi na Polach Elizejskich.
Tymczasem w centrum miasta, na placu Republiki, po zakończeniu oficjalnej demonstracji dochodzi do plądrowania sklepów, butików i restauracji oraz brutalnych starć z policją. Wielu zamaskowanych i ubranych na czarno uczestników zamieszek rozproszyło się po całym mieście, co znacznie utrudnia służbom opanowanie sytuacji.
Do podobnych scen dochodzi w wielu francuskich miastach, między innymi w Lyonie, Marsylii, Nicei i Bordeaux. Eksperci wypowiadający się w mediach mówią o wyjątkowej fali przemocy i możliwych dziesiątkach rannych wśród policjantów i demonstrantów. W Saint-Étienne jeden z uczestników protestów miał stracić dłoń w wyniku wybuchu policyjnego granatu.
Według organizatorów protestów w całej Francji na ulice wyszło ponad pół miliona osób.
Tymczasem w centrum miasta, na placu Republiki, po zakończeniu oficjalnej demonstracji dochodzi do plądrowania sklepów, butików i restauracji oraz brutalnych starć z policją. Wielu zamaskowanych i ubranych na czarno uczestników zamieszek rozproszyło się po całym mieście, co znacznie utrudnia służbom opanowanie sytuacji.
Do podobnych scen dochodzi w wielu francuskich miastach, między innymi w Lyonie, Marsylii, Nicei i Bordeaux. Eksperci wypowiadający się w mediach mówią o wyjątkowej fali przemocy i możliwych dziesiątkach rannych wśród policjantów i demonstrantów. W Saint-Étienne jeden z uczestników protestów miał stracić dłoń w wyniku wybuchu policyjnego granatu.
Według organizatorów protestów w całej Francji na ulice wyszło ponad pół miliona osób.

Radio Szczecin
