Senat przyjął poselskie projekty ustaw dekryminalizujących aborcję i przywracających przesłankę embriopatologiczną do przerwania ciąży. Mają one przywrócić kompromis aborcyjny z 1993 roku i stan sprzed orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego sprzed sześciu lat.
Projekty poparła między innymi wicemarszałek Senatu z Nowej Lewicy Magdalena Biejat, która podkreślała, że obecna medycyna pozwala określić, czy nienarodzone dziecko będzie nieuleczalnie chore.
- To jest XXI wiek. Dzisiaj na USG można stwierdzić z dużym prawdopodobieństwem wadę płodu. Są przypadki, o których rodzice powinni wiedzieć, kiedy na USG widać wadę płodu. Widać, czy dziecko ma mózg, czy nie ma mózgu. Widać, czy ma łamliwość kości, którego stopnia. To po prostu widać - mówiła Biejat.
Projektom sprzeciwiał się za to między innymi Krzysztof Bieńkowski z Prawa i Sprawiedliwości.
- Nie nam decydować o życiu drugiego człowieka. Jeśli się począł i się narodzi, to nie nam jest decydować o jego śmierci. Jeśli się nie narodził, również nie nam jest decydować o tym, żeby zakończyć przedwcześnie jego życie, bo to życie trwa - powiedział Bieńkowski.
Teraz projekty ustaw trafią na biurko prezydenta.
- To jest XXI wiek. Dzisiaj na USG można stwierdzić z dużym prawdopodobieństwem wadę płodu. Są przypadki, o których rodzice powinni wiedzieć, kiedy na USG widać wadę płodu. Widać, czy dziecko ma mózg, czy nie ma mózgu. Widać, czy ma łamliwość kości, którego stopnia. To po prostu widać - mówiła Biejat.
Projektom sprzeciwiał się za to między innymi Krzysztof Bieńkowski z Prawa i Sprawiedliwości.
- Nie nam decydować o życiu drugiego człowieka. Jeśli się począł i się narodzi, to nie nam jest decydować o jego śmierci. Jeśli się nie narodził, również nie nam jest decydować o tym, żeby zakończyć przedwcześnie jego życie, bo to życie trwa - powiedział Bieńkowski.
Teraz projekty ustaw trafią na biurko prezydenta.

Radio Szczecin