52-letni narciarz zginął na stoku Bieńkula w Szczyrku.
Około południa mężczyzna wypadł z trasy i uderzył w drzewo. Ratownicy GOPR udzielili rannemu pierwszej pomocy i zwieźli go na dół, gdzie czekała karetka pogotowia ratunkowego. Mężczyzna, pomimo wysiłków lekarzy, zmarł w czasie reanimacji. W czasie zjazdu miał założony kask.
Trasa "Bieńkula" należy do jednej z najtrudniejszych w Beskidach. W ubiegłym roku, w podobnych okolicznościach na tej samej trasie zginął 25-letni instruktor narciarstwa.
To kolejny śmiertelny wypadek w tym sezonie zimowym w Polsce: wczoraj do podobnej tragedii doszło w Szklarskiej Porębie. Zginął 39-letni mężczyzna.
Trasa "Bieńkula" należy do jednej z najtrudniejszych w Beskidach. W ubiegłym roku, w podobnych okolicznościach na tej samej trasie zginął 25-letni instruktor narciarstwa.
To kolejny śmiertelny wypadek w tym sezonie zimowym w Polsce: wczoraj do podobnej tragedii doszło w Szklarskiej Porębie. Zginął 39-letni mężczyzna.

Radio Szczecin