Stan zdrowia Roberta Kubicy po wypadku, jakiemu uległ wczoraj w rajdzie samochodowym na północy Włoch, był bardzo poważny.
Przyznali to podczas konferencji prasowej opiekujący się polskim kierowcą lekarze ze szpitala w Pietra Ligure koło Genui, ujawniając, że w czasie trwającej ponad osiem godzin operacji zajęto się tylko tym, co było najważniejsze. Konieczne będą dalsze zabiegi.
Lekarze szacują, że w wyniku odniesionych obrażeń Kubica stracił od 5 do 6 litrów krwi. Priorytetem było więc zajęcie się najbardziej zagrożonymi organami. Po szeregu analiz i badań przystąpiono do operacji, która miała na celu uratowanie prawej ręki - nie tylko dłoni, ale całego przedramienia - której groziła amputacja. Złożono także złamaną w wielu miejscach nogę, instalując zewnętrzne jej wspomaganie. Nie zajęto się łokciem ani płucami, najwyraźniej uszkodzonymi, skoro doszło do wewnętrznego krwotoku.
W tej chwili Robert Kubica jest "dość przytomny", ale otrzymuje stale środki przeciwbólowe. Oddycha sam i dobrze reaguje na bodźce. Szef oddziału reanimacji doktor Giorgio Barabino powiedział, że dokładniejsza ocena sytuacji pacjenta możliwa będzie po 24, a może nawet 48 godzinach.
Lekarze szacują, że w wyniku odniesionych obrażeń Kubica stracił od 5 do 6 litrów krwi. Priorytetem było więc zajęcie się najbardziej zagrożonymi organami. Po szeregu analiz i badań przystąpiono do operacji, która miała na celu uratowanie prawej ręki - nie tylko dłoni, ale całego przedramienia - której groziła amputacja. Złożono także złamaną w wielu miejscach nogę, instalując zewnętrzne jej wspomaganie. Nie zajęto się łokciem ani płucami, najwyraźniej uszkodzonymi, skoro doszło do wewnętrznego krwotoku.
W tej chwili Robert Kubica jest "dość przytomny", ale otrzymuje stale środki przeciwbólowe. Oddycha sam i dobrze reaguje na bodźce. Szef oddziału reanimacji doktor Giorgio Barabino powiedział, że dokładniejsza ocena sytuacji pacjenta możliwa będzie po 24, a może nawet 48 godzinach.

Radio Szczecin