Polski raport dotyczący przyczyn katastrofy smoleńskiej będzie gotowy dopiero za 6 do 8 tygodni - mówi Informacyjnej Agencji Radiowej rzecznik rządu. Paweł Graś dodał, że tego czasu Polska nie będzie zwracać się do Rosjan o podjęcie rozmów na temat wypracowania wspólnego stanowiska na temat przyczyn katastrofy pod Smoleńskiem. Raport miał być gotowy i opublikowany pod koniec lutego.
Plany pokrzyżowała usterka samolotu Tu 154 o numerze bocznym 102, na którym miał być przeprowadzony eksperyment potrzeby do wyjaśnienia okoliczności tragedii z 10 kwietnia 2010 roku.
Paweł Graś wyjaśnia, że 6 tygodni trzeba czekać na nowe części, które zastąpią te uszkodzone. Po tym czasie - dodał - raport powinien być skończony. Zaznaczył, że rząd nie zamierza na komisję naciskać. Pośpiech nie jest dobrym doradcą - podkreślił. Po przygotowaniu pisemnej wersji raportu trzeba będzie przygotować prezentację. Będzie ona obejmowała całość raportu, będą tam naniesione parametry całego lotu - od startu do chwili katastrofy. Co oznacza, że raport będzie gotowy w kwietniu. Graś zapewnia, że nie będzie opublikowany 10 kwietnia - w pierwszą rocznicę katastrofy, ani w okolicach tej daty.
Paweł Graś powiedział, że podstawą do dalszych działań rządu czy to wobec Rosji, czy na arenie międzynarodowej będzie publikacja raportu komisji Millera. Dopiero z niego będzie wynikać, czego zdaniem polskiej komisji brakuje w raporcie rosyjskim i o co powinien być uzupełniony - tłumaczy.
Jako pierwszy raport ma dostać premier. Nie ma jeszcze decyzji, czy przed publikacją z dokumentem zapoznają się rodziny ofiar katastrofy.
Paweł Graś wyjaśnia, że 6 tygodni trzeba czekać na nowe części, które zastąpią te uszkodzone. Po tym czasie - dodał - raport powinien być skończony. Zaznaczył, że rząd nie zamierza na komisję naciskać. Pośpiech nie jest dobrym doradcą - podkreślił. Po przygotowaniu pisemnej wersji raportu trzeba będzie przygotować prezentację. Będzie ona obejmowała całość raportu, będą tam naniesione parametry całego lotu - od startu do chwili katastrofy. Co oznacza, że raport będzie gotowy w kwietniu. Graś zapewnia, że nie będzie opublikowany 10 kwietnia - w pierwszą rocznicę katastrofy, ani w okolicach tej daty.
Paweł Graś powiedział, że podstawą do dalszych działań rządu czy to wobec Rosji, czy na arenie międzynarodowej będzie publikacja raportu komisji Millera. Dopiero z niego będzie wynikać, czego zdaniem polskiej komisji brakuje w raporcie rosyjskim i o co powinien być uzupełniony - tłumaczy.
Jako pierwszy raport ma dostać premier. Nie ma jeszcze decyzji, czy przed publikacją z dokumentem zapoznają się rodziny ofiar katastrofy.

Radio Szczecin