Libijskie protesty rozszerzają się na cały kraj. Opozycjoniści domagają się obalenia dyktatury Muammara Kaddafiego, który rządzi Libią od 42 lat. Według doniesień świadków, liczba zabitych wzrosła do 220.
Lekarka ze szpitala w mieście Jala powiedziała BBC, że na skutek odnisionych ran zmarło tam 208 pacjentów. Około 900 jest rannych. Ośrodkiem rewolty jest miasto Benghazi, gdzie - według relacji świadków - w nocy doszło do masakry. Jej świadkiem był doktor z pobliskiego szpitala, który przyszedł nieść pomoc rannym.
"Teraz strzelają, słychać strzały wszędzie. Nie wiem, co się teraz dzieje. O mój Boże! Strzały wszędzie. O mój Boże, strzelają do cywilów! Są szaleni, zupełnie oszaleli!"- relacjonował.
Wojsko strzelało do ludzi ostrą amunicją. Lekarz relacjonował, że pacjenci trafiający do szpitala, mają ciężkie rany postrzałowe głowy, szyi, brzucha i klatki piersiowej. Zaznaczał, że demonstranci nie mają broni.
Według relacji świadków antyreżimowe protesty trwają w większości miast kraju. Informacje z Libii są jednak niekompletne, gdyż tamtejsze władze wyłączyły Internet, a łączność telefoniczna jest zakłócona. Libijska telewizja państwowa nie przekazuje informacji o protestach, donosi tylko o zamieszkach, wywołanych przez chuliganów.
Według libijskich analityków, obalenie dykatatora Muammara Kaddafiego jest teraz mało prawdopodobne, gdyż może on liczyć na silne wsparcie w wielu miejscach kraju.
"Teraz strzelają, słychać strzały wszędzie. Nie wiem, co się teraz dzieje. O mój Boże! Strzały wszędzie. O mój Boże, strzelają do cywilów! Są szaleni, zupełnie oszaleli!"- relacjonował.
Wojsko strzelało do ludzi ostrą amunicją. Lekarz relacjonował, że pacjenci trafiający do szpitala, mają ciężkie rany postrzałowe głowy, szyi, brzucha i klatki piersiowej. Zaznaczał, że demonstranci nie mają broni.
Według relacji świadków antyreżimowe protesty trwają w większości miast kraju. Informacje z Libii są jednak niekompletne, gdyż tamtejsze władze wyłączyły Internet, a łączność telefoniczna jest zakłócona. Libijska telewizja państwowa nie przekazuje informacji o protestach, donosi tylko o zamieszkach, wywołanych przez chuliganów.
Według libijskich analityków, obalenie dykatatora Muammara Kaddafiego jest teraz mało prawdopodobne, gdyż może on liczyć na silne wsparcie w wielu miejscach kraju.

Radio Szczecin