W wejściu jednego z centrów handlowych w północno- wschodniej części Moskwy wysadził się w powietrze stołeczny biznesmen Jewgienij Jurow . To na razie niepotwierdzone informacje policji.
Mężczyzna zdetonował granat przed sklepem sieci "Piąteczka".
Jak informuje agencja Interfax, moskiewska milicja wykluczyła zamach terrorystyczny. Najprawdopodobniej było to samobójstwo z powodów osobistych.
Biznesmen podjechał pod sklep samochodem marki Range Rover. Świadkowie twierdzą, że mówił sam do siebie jakieś niezrozumiałe zdania, a następnie wydobył z kieszeni kurtki grant i wyciągnął zawleczkę. W wyniku eksplozji mężczyzna zginął na miejscu. Żadna z osób znajdujących się w pobliżu nie ucierpiała.
Według innej wersji podawanej przez agencję RIA Nowosti, eksplozja nastąpiła w samochodzie, dlatego nikt poza samobójcą nie ucierpiał.
Na miejscu zdarzenia pracują ekipy dochodzeniowo - śledcze stołecznego MSW.
Jak informuje agencja Interfax, moskiewska milicja wykluczyła zamach terrorystyczny. Najprawdopodobniej było to samobójstwo z powodów osobistych.
Biznesmen podjechał pod sklep samochodem marki Range Rover. Świadkowie twierdzą, że mówił sam do siebie jakieś niezrozumiałe zdania, a następnie wydobył z kieszeni kurtki grant i wyciągnął zawleczkę. W wyniku eksplozji mężczyzna zginął na miejscu. Żadna z osób znajdujących się w pobliżu nie ucierpiała.
Według innej wersji podawanej przez agencję RIA Nowosti, eksplozja nastąpiła w samochodzie, dlatego nikt poza samobójcą nie ucierpiał.
Na miejscu zdarzenia pracują ekipy dochodzeniowo - śledcze stołecznego MSW.

Radio Szczecin