Oświatowa „Solidarność" wystosowała list otwarty w obronie polskiej oświaty i domaga się odwołania minister edukacji Katarzyny Hall. Zdaniem członków organizacji, obecne działania rządu niszczą system polskiej oświaty i prowadzą do obniżenia jakości nauczania.
Henryk Ślusarski, przewodniczący Regionalnej Sekcji Oświaty i Wychowania przy Świętokrzyskiej „Solidarności" powiedział, że rząd nie liczy się z faktycznymi potrzebami uczniów, rodziców i nauczycieli, a podejmowane reformy nie mają uzasadnienia. Dodał, że państwo musi dbać o poziom oświaty, tymczasem ludzie są teraz ogłupiani.
"Najlepiej jest ogłupić cały naród i wtedy się rządzi elegancko. Ale na to nie ma zgody" - oświadczył.
W liście otwartym „Solidarność" wyraża stanowczy sprzeciw dotyczący likwidacji szkół, nie godzi się na zwiększanie zadań oświatowych dla samorządów bez zapewnienia im dodatkowych pieniędzy i protestuje przeciwko niszczeniu systemu edukacji w imię koniecznych oszczędności. Zdaniem członków organizacji błędem było wprowadzenie sześcioletniego ucznia do źle przygotowanych placówek, a tworzenie nowych instytucji oświatowych w miejsce Kuratoriów Oświaty będzie zbyt kosztowne i niepotrzebne.
Agata Adamek, wiceprzewodnicząca Regionalnej Sekcji Oświaty i Wychowania przy NSZZ „Solidarność" mówi, że najwyższy czas, by społeczeństwo wzięło sprawy w swoje ręce i zatrzymało szkodliwe działania resortu edukacji. Jej zdaniem, wiele rozpoczętych i planowanych reform odbije się niekorzystanie nie tylko na nauczycielach, ale też na rodzicach, którzy będą musieli pokryć większe koszty nauki dzieci.
Solidarność wystosowała petycję, w której domaga się odwołania ministra edukacji Katarzyny Hall. Członkowie organizacji liczą, że ich postulaty porą nauczyciele, ale przede wszystkim rodzice.
"Najlepiej jest ogłupić cały naród i wtedy się rządzi elegancko. Ale na to nie ma zgody" - oświadczył.
W liście otwartym „Solidarność" wyraża stanowczy sprzeciw dotyczący likwidacji szkół, nie godzi się na zwiększanie zadań oświatowych dla samorządów bez zapewnienia im dodatkowych pieniędzy i protestuje przeciwko niszczeniu systemu edukacji w imię koniecznych oszczędności. Zdaniem członków organizacji błędem było wprowadzenie sześcioletniego ucznia do źle przygotowanych placówek, a tworzenie nowych instytucji oświatowych w miejsce Kuratoriów Oświaty będzie zbyt kosztowne i niepotrzebne.
Agata Adamek, wiceprzewodnicząca Regionalnej Sekcji Oświaty i Wychowania przy NSZZ „Solidarność" mówi, że najwyższy czas, by społeczeństwo wzięło sprawy w swoje ręce i zatrzymało szkodliwe działania resortu edukacji. Jej zdaniem, wiele rozpoczętych i planowanych reform odbije się niekorzystanie nie tylko na nauczycielach, ale też na rodzicach, którzy będą musieli pokryć większe koszty nauki dzieci.
Solidarność wystosowała petycję, w której domaga się odwołania ministra edukacji Katarzyny Hall. Członkowie organizacji liczą, że ich postulaty porą nauczyciele, ale przede wszystkim rodzice.

Radio Szczecin