Jest śledztwo w sprawie zbrodni na ludzkości, jakie mógł popełnić reżim Muamara Kadafiego w Libii. Postępowanie wszczął Międzynarodowy Trybunał Karny. Sam Kadafi nie zamierza zrezygnować z walki o pozostanie u władzy, a jego lotnictwo kolejny raz zbombardowało miasto Brega. Z Libii uciekają tysiące przerażonych osób.
Międzynarodowy Trybunał Karny wszczął sprawę, w którą mogą być zaangażowani zarówno ludzie z najbliższego otoczenia Kadafiego, jak i on sam. Poinformował o tym prokurator Luis Moreno-Ocampo. Jak podkreślił, chce zakończyć śledztwo w ciągu kilku tygodni.
Tymczasem libijskie myśliwce kolejny raz zbombardowały miasto Brega na wschodzie kraju. W ostatnich godzinach oddziałom rządowym udało się nawet na chwilę przejąć kontrolę nad miastem, w którym znajduje się jedna z największych rafinerii ropy naftowej. Teraz jednak Brega pozostaje w rękach opozycji. "Oddziały Kadafiego zaatakowały Bregę i dotarły nawet pod uniwersytet. Ale teraz ich już tu nie ma" - mówił jeden ze świadków.
ONZ ocenia, że od początku konfliktu w Libii w połowie lutego, z kraju uciekło już 160 tysięcy osób. Wśród nich jest wielu cudzoziemców, którzy nie mogą wrócić do swoich ojczyzn i koczują w prowizorycznych obozach po tunezyjskiej stronie granicy. ONZ apeluje o pomoc. "Potrzeby rosną z godziny na godzinę, tak jak rośnie liczba uchodźców. Granicę libijsko-tunezyjską przekracza dziennie 10-15 tysięcy osób" - mówi Magda Qandil z warszawskiego Biura Wysokiego Komisarza do Spraw Uchodźców.
Unia Europejska zapowiedziała przeznaczenie 30 milionów euro na pomoc uchodźcom. Z kolei Światowy Program Żywienia uruchomił 38 milionów dolarów na zakup żywności dla najbardziej potrzebujących uchodźców.
Tymczasem libijskie myśliwce kolejny raz zbombardowały miasto Brega na wschodzie kraju. W ostatnich godzinach oddziałom rządowym udało się nawet na chwilę przejąć kontrolę nad miastem, w którym znajduje się jedna z największych rafinerii ropy naftowej. Teraz jednak Brega pozostaje w rękach opozycji. "Oddziały Kadafiego zaatakowały Bregę i dotarły nawet pod uniwersytet. Ale teraz ich już tu nie ma" - mówił jeden ze świadków.
ONZ ocenia, że od początku konfliktu w Libii w połowie lutego, z kraju uciekło już 160 tysięcy osób. Wśród nich jest wielu cudzoziemców, którzy nie mogą wrócić do swoich ojczyzn i koczują w prowizorycznych obozach po tunezyjskiej stronie granicy. ONZ apeluje o pomoc. "Potrzeby rosną z godziny na godzinę, tak jak rośnie liczba uchodźców. Granicę libijsko-tunezyjską przekracza dziennie 10-15 tysięcy osób" - mówi Magda Qandil z warszawskiego Biura Wysokiego Komisarza do Spraw Uchodźców.
Unia Europejska zapowiedziała przeznaczenie 30 milionów euro na pomoc uchodźcom. Z kolei Światowy Program Żywienia uruchomił 38 milionów dolarów na zakup żywności dla najbardziej potrzebujących uchodźców.

Radio Szczecin