Japońscy eksperci wznowili akcję ratunkową w uszkodzonej elektrowni atomowej Fukushima. Wcześniej operację trzeba było przerwać ze względu na wyciek pary wodnej. Pojawił się też dym.
Zdaniem rządu trudno powiedzieć, co było przyczyną, bo z zewnątrz nie widać, co dzieje się w środku reaktorów. Teraz inżynierowie wrócili do pracy i usiłują schłodzić reaktory, by nie dopuścić do poważnego wycieku radioaktywnego. Powoli do reaktorów podłączany jest prąd, dzięki temu być może uda się włączyć wewnętrzne systemy chłodzenia i szybciej obniżyć temperaturę. Operacja ta idzie jednak bardzo wolno.
„Chłodzenie uruchomiono w reaktorach piątym i szóstym i one już nas nie martwią. Generalnie są oznaki poprawy, ale sytuacja ciągle jest bardzo poważna" - mówił szef Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej, Yukiya Amano. Ostrożny optymizm wyraża też amerykańska agencja bezpieczeństwa jądrowego. Zdaniem jej ekspertów przebywających w Japonii sytuacja w elektrowni Fukushima powoli stabilizuje się.
„Chłodzenie uruchomiono w reaktorach piątym i szóstym i one już nas nie martwią. Generalnie są oznaki poprawy, ale sytuacja ciągle jest bardzo poważna" - mówił szef Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej, Yukiya Amano. Ostrożny optymizm wyraża też amerykańska agencja bezpieczeństwa jądrowego. Zdaniem jej ekspertów przebywających w Japonii sytuacja w elektrowni Fukushima powoli stabilizuje się.

Radio Szczecin