10-letni chłopiec zginął wskutek eksplozji niewybuchu lub niewypału w Końskowoli w Lubelskiem. Jego 9-letnia siostra jest w stanie bardzo ciężkim.
Dziecko zostało przetransportowane śmigłowcem do Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Lublinie. Dziewczynka jest nieprzytomna, ma poważne uszkodzenie centralnego układu nerwowego i rozległe urazy wielonarządowe.
Okoliczności tragedii badają prokuratorzy. Wiadomo, że rodzeństwo bawiło się poza domem. Do eksplozji doszło na polu, około 200 metrów od zabudowań. Nie wiadomo, co dokładnie wybuchło. Jedni mieszkańcy mówią o pocisku z drugiej wojny światowej, inni o granacie. Nie wiadomo też, jak ów przedmiot znalazł się w posiadaniu dzieci.
W Końskowoli pracują saperzy z Dęblina, którzy sprawdzają teren w poszukiwaniu innych niewybuchów.
Okoliczności tragedii badają prokuratorzy. Wiadomo, że rodzeństwo bawiło się poza domem. Do eksplozji doszło na polu, około 200 metrów od zabudowań. Nie wiadomo, co dokładnie wybuchło. Jedni mieszkańcy mówią o pocisku z drugiej wojny światowej, inni o granacie. Nie wiadomo też, jak ów przedmiot znalazł się w posiadaniu dzieci.
W Końskowoli pracują saperzy z Dęblina, którzy sprawdzają teren w poszukiwaniu innych niewybuchów.

Radio Szczecin