Ważący 2,5 tony hipopotam przechadzał się minionej nocy po ulicach miasta Schwerin na północy Niemiec. Zwierzę, poza wyskubaniem miejskiego trawnika, nie wyrządziło żadnych szkód.
30-letni hipopotam o imieniu Jedi przyjechał do miasta razem z cyrkiem. W nocy wykorzystał nieuwagę opiekuna i wydostał się ze swojego wybiegu. Kilka godzin później pasące się na trawniku zwierze zauważył jeden z mieszkańców, który zawiadomił policję. Funkcjonariusze wezwali na miejsce specjalista od dzikich zwierząt, który zatroszczył się o powrót Jedi do cyrku.
Na incydent zareagowały już niemieccy obrońcy praw zwierząt domagający się zakazu wykorzystywania dzikich zwierząt w cyrkach. Zwracają przy tym uwagę, że ucieczka hipopotama mogła zakończyć się tragicznie. Zwierzęta te należą bowiem do wyjątkowo niebezpiecznych.
Na incydent zareagowały już niemieccy obrońcy praw zwierząt domagający się zakazu wykorzystywania dzikich zwierząt w cyrkach. Zwracają przy tym uwagę, że ucieczka hipopotama mogła zakończyć się tragicznie. Zwierzęta te należą bowiem do wyjątkowo niebezpiecznych.

Radio Szczecin