W miejscowości Salgotarian na Węgrzech spłonęła jedna z największych fabryk czekolady w środkowej Europie. Pożar pochłonął dziesiątki ton słodyczy, magazynowanych na Swięta Bożego Narodzenia.
Na szczęście nikt nie zginął, ponieważ podczas weekendu fabryka była zamknięta i na jej terenie przebywało tylko trzech pracowników. Spłonęły jednak wszystkie hale produkcyjne, budynki administracyjne oraz magazyny o powierzchni 1800 metrów kwadratowych, mimo iż w akcji ratunkowej brało udział aż 80 jednostek straży pożarnej z trzech sąsiednich powiatów.
Z dymem poszły bożonarodzeniowe Mikołaje, cukierki na choinkę i inne słodycze, produkowane od kilku tygodni i przechowywane w ogromnej hali. Straty materialne przekraczają dziesiątki milionów foritnów.
Przyczyny pożaru nie są znane. Strażacy obawiali się o los sąsiednich czteropiętrowych kamienic, ponieważ fabryka mieści się w jednej z dzielnic 45-tysięcznego miasta. Na szczęście pożar nie objął przyległych budynków.
Z dymem poszły bożonarodzeniowe Mikołaje, cukierki na choinkę i inne słodycze, produkowane od kilku tygodni i przechowywane w ogromnej hali. Straty materialne przekraczają dziesiątki milionów foritnów.
Przyczyny pożaru nie są znane. Strażacy obawiali się o los sąsiednich czteropiętrowych kamienic, ponieważ fabryka mieści się w jednej z dzielnic 45-tysięcznego miasta. Na szczęście pożar nie objął przyległych budynków.

Radio Szczecin