W Nowej Zelandii wznowiono wypompowywanie ropy ze statku, który rozbił się niedaleko wybrzeża. Nafta wypływa ze zbiorników frachtowca do morza od 12 dni.
Poprzednie próby odpompowania ropy były nieskuteczne - ekipom ratowników przeszkadzała zła pogoda. Do tej pory do morza wylało się 350 ton ropy; zdechło co najmniej tysiąc ptaków. Dziś akcja ratownicza została wznowiona, ale meteorolodzy znów zapowiadają złą pogodę. Statek Rena, pływający pod banderą Liberii, rozbił się niecałe dwa tygodnie temu na rafie, 22 kilometry od północnego wybrzeża Nowej Zelandii. Zdaniem obserwatorów, jest to najpoważniejsza katastrofa ekologiczna w historii tego kraju, słynącego z pięknej i czystej przyrody.

Radio Szczecin