W Turcji prowadzona jest akcja ratunkowa po wczorajszym trzęsieniu ziemi o sile 7,2 stopni w skali Richtera. Według ostatnich informacji, zginęło co najmniej 217 osób, ale wiele ofiar może być jeszcze uwięzionych pod gruzami domów. Ze wstępnych wyliczeń ministerstwa spraw wewnętrznych wynika, że rannych zostało blisko 2 tysiące osób. To najtragiczniejsze w skutkach trzęsienie ziemi w Turcji od wielu lat.
Do prowincji Van, gdzie doszło do kataklizmu, zamieszkanej w większości przez Kurdów, przybył premier Recep Erdogan, który poinformował, że szczególnie trudna sytuacja jest w dystrykcie Ercis zamieszkanym przez około 100 tysięcy ludzi, gdzie runęło około 55 procent budynków. W samym mieście Van jest 100 ofiar, w dystrykcie Ercis- 117.
Stacje telewizyjne pokazują akcję ratunkową prowadzoną przez całą noc w mieście Van i rejonie Ecis. Wybuchła tam panika, nie działa łączność. Mer Van mówi, że akcja jest bardzo trudna. Pomagają w niej mieszkańcy miasta, angażując się z wydobywanie spod gruzów swoich sąsiadów, opiekują się rannymi i umierającymi. Zdaniem mera, straty w ludziach sa bardzo duże.
Według specjalistów z tureckiego instytutu sejsmologicznego Kandilli, podczas trzęsienia i w jego wyniku mogło zginąć od 500 do tysiąca osób. Na miejscu pracuje blisko 1300 ratowników z ekip poszukiwawczych i ratunkowych z 38 tureckich miast, a także sześć batalionów wojska. Akcję wspomaga sześć helikopterów, samoloty transportowe C-130, które przywożą namioty, żywność i lekarstwa. Mimo zniszczeń na lotnisku w Van nie ma zakłóceń w ruchu lotniczym, uruchomiono dodatkowe połączenia w celu pomocy w akcji ratunkowej.
Około 200 więźniów uciekło z zakładu karnego w Van, gdy jego budynek został zniszczony podczas trzęsienia. 50 z nich powróciło na miejsce, po tym- jak twierdzą media- jak sprawdzili, czy ich rodziny są bezpieczne.
Epicentrum wstrząsów znajdowało się w miejscowości Tabanii w prowincji Van. Po głównym trzęsieniu nastąpiły dwa silne wstrząsy wtórne. Trzęsienie było odczuwalne także w
północno-zachodnim Iranie, powodując panikę w większych miastach. Nie ma tam zniszczeń ani ofiar.
W 1999 roku silne trzęsienie ziemi w północno-zachodniej Turcji- na terenach gęsto zaludnionych i przemysłowych, spowodowało śmierć 20 tysięcy ludzi. W 1976 roku podczas trzęsienia w prowincji Van poniosło śmierć 3 tysiące 840 osób.
Stacje telewizyjne pokazują akcję ratunkową prowadzoną przez całą noc w mieście Van i rejonie Ecis. Wybuchła tam panika, nie działa łączność. Mer Van mówi, że akcja jest bardzo trudna. Pomagają w niej mieszkańcy miasta, angażując się z wydobywanie spod gruzów swoich sąsiadów, opiekują się rannymi i umierającymi. Zdaniem mera, straty w ludziach sa bardzo duże.
Według specjalistów z tureckiego instytutu sejsmologicznego Kandilli, podczas trzęsienia i w jego wyniku mogło zginąć od 500 do tysiąca osób. Na miejscu pracuje blisko 1300 ratowników z ekip poszukiwawczych i ratunkowych z 38 tureckich miast, a także sześć batalionów wojska. Akcję wspomaga sześć helikopterów, samoloty transportowe C-130, które przywożą namioty, żywność i lekarstwa. Mimo zniszczeń na lotnisku w Van nie ma zakłóceń w ruchu lotniczym, uruchomiono dodatkowe połączenia w celu pomocy w akcji ratunkowej.
Około 200 więźniów uciekło z zakładu karnego w Van, gdy jego budynek został zniszczony podczas trzęsienia. 50 z nich powróciło na miejsce, po tym- jak twierdzą media- jak sprawdzili, czy ich rodziny są bezpieczne.
Epicentrum wstrząsów znajdowało się w miejscowości Tabanii w prowincji Van. Po głównym trzęsieniu nastąpiły dwa silne wstrząsy wtórne. Trzęsienie było odczuwalne także w
północno-zachodnim Iranie, powodując panikę w większych miastach. Nie ma tam zniszczeń ani ofiar.
W 1999 roku silne trzęsienie ziemi w północno-zachodniej Turcji- na terenach gęsto zaludnionych i przemysłowych, spowodowało śmierć 20 tysięcy ludzi. W 1976 roku podczas trzęsienia w prowincji Van poniosło śmierć 3 tysiące 840 osób.

Radio Szczecin