Premier Turcji przyznał, że jego rząd w niewystarczającym stopniu pomógł ofiarom niedzielnego trzęsienia ziemi we wschodniej części kraju. Według oficjalnych danych, zginęło w nich 461 osób.
Recep Tayyip Erdogan stwierdził, że najwięcej niedociągnięć było w pierwszej dobie kataklizmu. Wtedy zabrakło głównie pomocy humanitarnej. Nie było między innymi namiotów dla osób pozbawionych domów w wyniku trzęsienia. Premier dodał, że w tego typu kryzysowych sytuacjach takie błędy mogą się zdarzać.
Oficjalna liczba ofiar śmiertelnych wzrosła do 461. Według mediów, prawdopodobnie tysiące osób są pod gruzami. Wraz z ochłodzeniem pogody pomoc dla rannych staje się coraz pilniejsza. Turecki rząd, mimo początkowych deklaracji, zgodził się w końcu na pomoc z zewnątrz. Izrael ma przekazać przyczepy dla bezdomnych. Ambasada japońska w Ankarze przekaże równowartość 400 tysięcy dolarów.
Do trzęsienia ziemi doszło w niedzielę po południu. Miało ono siłę 7,2 stopni w skali Richtera. Epicentrum znajdowało się 16 kilometrów od miasta Wan.
Oficjalna liczba ofiar śmiertelnych wzrosła do 461. Według mediów, prawdopodobnie tysiące osób są pod gruzami. Wraz z ochłodzeniem pogody pomoc dla rannych staje się coraz pilniejsza. Turecki rząd, mimo początkowych deklaracji, zgodził się w końcu na pomoc z zewnątrz. Izrael ma przekazać przyczepy dla bezdomnych. Ambasada japońska w Ankarze przekaże równowartość 400 tysięcy dolarów.
Do trzęsienia ziemi doszło w niedzielę po południu. Miało ono siłę 7,2 stopni w skali Richtera. Epicentrum znajdowało się 16 kilometrów od miasta Wan.

Radio Szczecin