Polska staje się coraz bardziej przyjazna dla migrantów z Europy Wschodniej - uznali eksperci od polityki migracyjnej. W warszawskiej Fundacji Batorego odbyło się seminarium poświęcone tym procesom. Do Polski przyjeżdżają głównie pracownicy sezonowi. Najwięcej osób pochodzi z Ukrainy.
Jak powiedziała IAR Magdalena Lesińska z Ośrodka Badań nad Migracjami Uniwersytetu Warszawskiego, dokładnych danych nie ma, ale coraz więcej osób z krajów Partnerstwa Wschodniego przyjeżdża do Polski nie tylko jako kraju tranzytowego, ale i docelowego. W jej opinii, dzieje się tak dzięki coraz lepszej polityce migracyjnej. Na początku roku wszedł w życie uproszczony system zatrudniania cudzoziemców na podstawie oświadczenia pracodawcy o zamiarze powierzenia pracy. 80 procent takich dokumentów jest wydawanych Ukraińcom.
Magdalena Lesińska przyznaje, że Polska jest coraz bardziej przyjaznym krajem dla cudzoziemców. Coraz mniej jest barier prawnych dla obcokrajowców, a poza tym przyjęta ustawa abolicyjna zalegalizuje pobyt pracowników z krajów pozaunijnych.
Eksperci zauważają także wzrost migracji Białorusinów do Polski, co może mieć związek z pogłębiającym się kryzysem gospodarczym i brutalnymi represjami po wyborach prezydenckich z grudnia 2010 roku - ocenia Zuzanna Brunarska z Ośrodka Badań nad Migracjami Uniwersytetu Warszawskiego. "Póki co oficjalnych danych nie ma. W przyszłym roku będziemy mogli zweryfikować tę tezę" - powiedziała IAR specjalistka od migracji.
Według oficjalnych statystyk białoruskich, do Polski w 2010 roku wyjechały 292 osoby w celach zarobkowych. Jak powiedział IAR rządowy specjalista od migracji z Białorusi Oleg Bachur, nie wszyscy Białorusini udający się do Polski czynią to legalnie. "Według moich szacunków, ta liczba jest co najmniej trzy razy większa, niż podają oficjalne statystyki" - powiedział IAR Oleg Bachur.
Zdaniem ekspertów, przyzwyczailiśmy się, że Polska jest krajem emigracji, a nie imigracji. Jednak to myślenie powoli się zmienia, dzięki czemu stajemy się bardziej otwarci na osób zza wschodniej granicy, które za chlebem przyjeżdżają do Polski.
Rocznie do Polski przyjeżdża od 130 do nawet dwustu tysięcy migrantów. Wciąż mankamentem Polski jest brak ustawy integracyjnej nowych przybyszów z Polakami - podkreślają eksperci.
Magdalena Lesińska przyznaje, że Polska jest coraz bardziej przyjaznym krajem dla cudzoziemców. Coraz mniej jest barier prawnych dla obcokrajowców, a poza tym przyjęta ustawa abolicyjna zalegalizuje pobyt pracowników z krajów pozaunijnych.
Eksperci zauważają także wzrost migracji Białorusinów do Polski, co może mieć związek z pogłębiającym się kryzysem gospodarczym i brutalnymi represjami po wyborach prezydenckich z grudnia 2010 roku - ocenia Zuzanna Brunarska z Ośrodka Badań nad Migracjami Uniwersytetu Warszawskiego. "Póki co oficjalnych danych nie ma. W przyszłym roku będziemy mogli zweryfikować tę tezę" - powiedziała IAR specjalistka od migracji.
Według oficjalnych statystyk białoruskich, do Polski w 2010 roku wyjechały 292 osoby w celach zarobkowych. Jak powiedział IAR rządowy specjalista od migracji z Białorusi Oleg Bachur, nie wszyscy Białorusini udający się do Polski czynią to legalnie. "Według moich szacunków, ta liczba jest co najmniej trzy razy większa, niż podają oficjalne statystyki" - powiedział IAR Oleg Bachur.
Zdaniem ekspertów, przyzwyczailiśmy się, że Polska jest krajem emigracji, a nie imigracji. Jednak to myślenie powoli się zmienia, dzięki czemu stajemy się bardziej otwarci na osób zza wschodniej granicy, które za chlebem przyjeżdżają do Polski.
Rocznie do Polski przyjeżdża od 130 do nawet dwustu tysięcy migrantów. Wciąż mankamentem Polski jest brak ustawy integracyjnej nowych przybyszów z Polakami - podkreślają eksperci.

Radio Szczecin