4 miliony Hiszpanów pracuje na czarno, a nielegalne zyski szarej strefy stanowią równowartość 17% PKB, czyli prawie 200 miliardów euro - wynika z raportu opublikowanego przez hiszpańską Fundację Kas Oszczędności. Zdaniem autorów dokumentu, w ciągu niespełna 20 lat podwoiła się liczba zatrudnionych w szarej strefie.
Jednym ze sposobów badania wielkości szarej strefy jest porównywanie całkowitego zużycia energii elektrycznej ze zużyciem deklarowanym przez firmy i rodziny. Po podliczeniu okazało się, że w Hiszpanii nikt nie przyznaje się do prawie piątej części zużywanej energii. Kolejnym wyznacznikiem jest liczba transakcji dokonywanych banknotami o wartości 500 euro. „Hiszpania jest krajem, w którym banknotów o nominale 500 euro jest najwięcej w porównaniu do pozostałych krajów Unii Europejskiej" - zapewnia Raul Sanchez, współautor raportu.
Autorzy dokumentu twierdzą, że pracownikami szarej strefy są nie tylko bezrobotni, ale też osoby mające dwa zatrudnienia: legalne i nielegalne.
Autorzy dokumentu twierdzą, że pracownikami szarej strefy są nie tylko bezrobotni, ale też osoby mające dwa zatrudnienia: legalne i nielegalne.

Radio Szczecin