Mieszkańcy prawie całych Niemiec będą dwa dni odczuwać strajk komunikacji publicznej. Związkowcy powtarzają swoją akcję z początku lutego domagając się postępów w rozmowach o lepszych warunkach pracy.
Pracownicy komunikacji publicznej domagają się skrócenia tygodnia pracy, długości zmian i wydłużenia przerw między nimi. Związkowcy walczą też o zwiększenie dodatków za pracę w nocy i w weekendy. Do protestu przystąpili pracownicy 150 firm z 14 krajów związkowych.
Bez problemów podróżują mieszkańcy Badenii-Wirttembergii i Dolnej Saksonii. Jeździ także komunikacja obsługiwana przez Deutsche Bahn, czyli m.in. S-Bahn, czyli kolej miejska w największych miastach kraju. Nie jeździ metro, większość tramwajów i autobusów.
- Szukam rozwiązania, bo chociaż wiedziałem, że będzie strajk, to nie wiem jak dojechać do pracy i po prostu stoję na dworcu - mówił jeden z pasażerów dotkniętych strajkiem publicznej komunikacji.
Edycja tekstu: Piotr Kołodziejski

Radio Szczecin