Badacze z Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego będą poszukiwać drugiej mogiły ofiar zbrodni wołyńskiej na terenie dawnej wsi Puźniki. Chcą odnaleźć, by później ekshumować i pochować szczątki kilkudziesięciu osób, które zginęły w lutym 1945 roku.
- Na pewno się nie poddamy. Będziemy prowadzić badania do skutku, aż się to uda zrobić. Pierwszą mogiłę, przypominam, że szukaliśmy przez cztery miesiące w roku 2023 - dodaje genetyk.
Puźniki nie istnieją, nie zachowała się siatka dróg, nie ma punktów charakterystycznych, o których mówią świadkowie.
- Mamy pełną świadomość tego, że odnalezienie wszystkich szczątków jest niemożliwe, bo ci ludzie byli chowani bardzo często w doraźnych miejscach, w których po prostu zginęli przy gospodarstwach - mówi Ossowski.
Drugi etap poszukiwań ofiar zbrodni wołyńskiej w Puźnikach ma potrwać około tygodnia.
Pierwszą mogiłę naukowcy z Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego odnaleźli w 2023 r. Szczątki ofiar ekshumowano i uroczyście pochowano w ubiegłym roku. Według badań genetycznych były to co najmniej 43 osoby. Badacze z PUM zidentyfikowali osiem z nich, kończą się prace nad kolejnymi identyfikacjami.
Według przekazów, w nocy z 12 na 13 lutego w Puźnikach zginęło 80-120 osób. Mieszkańców wsi zamordowali członkowie Ukraińskiej Powstańczej Armii pod dowództwem Petra Chamczuka "Bystrego".
Badania prowadzone są przez Fundację Wolność i Demokracja (inicjatora prac), Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Pomorski Uniwersytet Medyczny w Szczecinie. Uczestniczy w nich także Instytut Pamięci Narodowej.
Edycja tekstu: Natalia Chodań

Radio Szczecin