Odtajnianie nieodstępnych dotychczas akt bezpieki to krok w celu stworzenia pełnego spisu komunistycznych funkcjonariuszy - uważa dyrektor Biura Udostępniania i Archiwizacji Instytutu Pamięci Narodowej, Rafał Leśkiewicz.
Od początku października ABW i Agencja Wywiadu ujawniły ponad tysiąc teczek ze zbioru zastrzeżonego IPN. Światło dzienne ujrzała m.in. tzw. „Lista Milczanowskiego", czyli wykaz osób, które sprawdził Urząd Ochrony Państwa w 1991 roku.
- Upublicznienie danych pozwoli na kontrole tego, kto czym się dziś zajmuje - mówił w audycji „Radio Szczecin na wieczór” Leśkiewicz. - Służby specjalne są w stanie na bieżąco obserwować i kontrolować takich ludzi, gdzie oni funkcjonują i czy pełnią funkcje publiczne.
Według historyka Sławomira Cenckiewicza historia PRL-u nie powinna być utajniona w zbiorze zastrzeżonym.
- On w ogóle nie służy ani Instytutowi Pamięci Narodowej, ani prawdzie historycznej i powinien być czym prędzej zlikwidowany - uważa Cenckiewicz.
- Większość dokumentów można ujawnić, ale na pewno nie wszystkie - mówi Maciej Karczyński, rzecznik prasowy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. - Ten promil dotyczy na pewno ukrywania form i metod naszej pracy operacyjnej, chronienia funkcjonariuszy przed obcymi służbami.
Archiwum IPN to ponad 90 kilometrów akt. Ponad 400 metrów z tej puli stanowi zbiór zastrzeżony. Mają one zawierać informacje szczególnie ważne dla bezpieczeństwa kraju z archiwów komunistycznego wywiadu cywilnego i wojskowego.
- Upublicznienie danych pozwoli na kontrole tego, kto czym się dziś zajmuje - mówił w audycji „Radio Szczecin na wieczór” Leśkiewicz. - Służby specjalne są w stanie na bieżąco obserwować i kontrolować takich ludzi, gdzie oni funkcjonują i czy pełnią funkcje publiczne.
Według historyka Sławomira Cenckiewicza historia PRL-u nie powinna być utajniona w zbiorze zastrzeżonym.
- On w ogóle nie służy ani Instytutowi Pamięci Narodowej, ani prawdzie historycznej i powinien być czym prędzej zlikwidowany - uważa Cenckiewicz.
- Większość dokumentów można ujawnić, ale na pewno nie wszystkie - mówi Maciej Karczyński, rzecznik prasowy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. - Ten promil dotyczy na pewno ukrywania form i metod naszej pracy operacyjnej, chronienia funkcjonariuszy przed obcymi służbami.
Archiwum IPN to ponad 90 kilometrów akt. Ponad 400 metrów z tej puli stanowi zbiór zastrzeżony. Mają one zawierać informacje szczególnie ważne dla bezpieczeństwa kraju z archiwów komunistycznego wywiadu cywilnego i wojskowego.

Radio Szczecin