Radio SzczecinRadio Szczecin » Region
  Reklama  
Zobacz
  Reklama  
Zobacz
  Autopromocja  
Zobacz
  Autopromocja  
Zobacz

Tadeusz Sokala, chirurg dziecięcy Centrum Leczenia Poparzeń szpitala "Zdroje". Fot. Monika Bielik [Radio Szczecin]
Tadeusz Sokala, chirurg dziecięcy Centrum Leczenia Poparzeń szpitala "Zdroje". Fot. Monika Bielik [Radio Szczecin]
Siedmioletni chłopiec poparzony w pożarze domu w Dusznikach jest pod opieką lekarzy ze szpitala w szczecińskich Zdrojach. Jest w ciężkim stanie.
Ma poparzone 40 procent ciała (ręce, nogi i twarz) i górne drogi oddechowe. Lekarze mówią, że jest szansa iż mały pacjent wyjdzie z tego. Konieczna będzie długa rehabilitacja i seria operacji plastycznych. W piątek pacjent ma przejść przeszczep skóry. Później będzie go czekać długa rehabilitacja i kolejne operacje plastyczne.

Pacjent jest oparzony bardzo rozlegle i głęboko. Na głowie to tylko potylica nie została poparzona - mówi Tadeusz Sokala, chirurg dziecięcy szpitala "Zdroje".

Chłopiec utrzymuje kontakt z lekarzami, nie jest w śpiączce farmakologicznej. Organizm walczy...

- Jest zaintubowany, czyli nie pracuje za niego maszyna, jest do niego podłączona. Chłopiec sam próbuje oddychać, a jak maszyna wyczuwa, że on nie ma ochoty, to dopycha mu oddechy. Musi też dostawać środki przeciwbólowe - dodaje Sokala.

Tragedia wydarzyła się w nocy z poniedziałku na wtorek w domku jednorodzinnym w Dusznikach w województwie wielkopolskim. Ojciec zdołał uratować z pożaru trójkę dzieci - siostry Maurycego. Dwóch jego braci zginęło w pożarze.

Pacjent szczecińskiego szpitala jest w najcięższym stanie. Pozostałej dwójce rodzeństwa nic nie zagraża.
Pacjent jest oparzony bardzo rozlegle i głęboko. Na głowie to tylko potylica nie została poparzona - mówi Tadeusz Sokala, chirurg dziecięcy szpitala "Zdroje".
Chłopiec utrzymuje kontakt z lekarzami, nie jest w śpiączce farmakologicznej.

Najnowsze Szczecin Region Polska i świat Sport Kultura Biznes Posłuchaj

  Autopromocja  
Zobacz

radioszczecin.tv

Najnowsze podcasty