Śledztwo w sprawie zniszczenia brzozowego krzyża z placu Grunwaldzkiego w Szczecinie umorzone - tak zdecydowała Prokuratura Szczecin-Niebuszewo.
Policjanci ujęli sprawcę i zabezpieczyli elementy połamanego krzyża. Prokuratura zamknęła jednak śledztwo w sprawie obrazy uczuć religijnych po wyjaśnieniach, jakie złożył sprawca. Zeznał, że wziął krzyż w ręce, aby go przestawić, a ten ze starości rozleciał się.
Prokuratura uznała, że nie doszło do popełnienia przestępstwa obrazy uczuć religijnych. Prokurator Monika Brabaszyńska w uzasadnieniu napisała, że "nie ulega wątpliwości, iż podejrzany trzymał w rękach krzyż, który mógł ze starości się rozpaść".
Członkowie organizacji patriotycznych złożyli zażalenie na decyzję prokuratury. Uważają, że osoba zatrzymana przez policję z premedytacją w nocy zniszczyła krzyż na placu Grunwaldzkim.
"Krzyż był wymieniany co 2-3 lata i sam nie mógł się rozpaść. Był połamany, do czego trzeba użyć siły fizycznej" - napisano w zażaleniu.
Do zniszczenia krzyża, który stoi na placu Grunwaldzkim w Szczecinie obok tablicy poświęconej Ofiarom Komunizmu, doszło w nocy pod koniec stycznia tego roku.
Prokuratura uznała, że nie doszło do popełnienia przestępstwa obrazy uczuć religijnych. Prokurator Monika Brabaszyńska w uzasadnieniu napisała, że "nie ulega wątpliwości, iż podejrzany trzymał w rękach krzyż, który mógł ze starości się rozpaść".
Członkowie organizacji patriotycznych złożyli zażalenie na decyzję prokuratury. Uważają, że osoba zatrzymana przez policję z premedytacją w nocy zniszczyła krzyż na placu Grunwaldzkim.
"Krzyż był wymieniany co 2-3 lata i sam nie mógł się rozpaść. Był połamany, do czego trzeba użyć siły fizycznej" - napisano w zażaleniu.
Do zniszczenia krzyża, który stoi na placu Grunwaldzkim w Szczecinie obok tablicy poświęconej Ofiarom Komunizmu, doszło w nocy pod koniec stycznia tego roku.

Radio Szczecin