W gmachu uczelni przy ulicy Grodzkiej jedna ze studentek znalazła kilka dni temu zamontowaną kamerę w damskiej ubikacji. Uczelnia zareagowała.
Władze Akademii Sztuki sprawę zgłosiły policji i poprosiły ochroniarzy oraz sprzątaczki o kontrole.
- Nie wiemy kto, dlaczego i w jakim celu umieścił te kamery. Sytuacja jest dla nas szokująca i zareagowaliśmy natychmiast. Toalety są obecnie sprawdzane po kilka razy dziennie, czy nie pojawiają się tam niepożądane urządzenia - mówi rzeczniczka AS Agnieszka Lisowska.
Uczelnia zapowiada, że jeśli policja wytypuje podglądacza, to zgłosi sprawę do prokuratury. Kodeks karny za podglądanie za pomocą ukrytej kamery przewiduje karę do pięciu lat więzienia.
- Nie wiemy kto, dlaczego i w jakim celu umieścił te kamery. Sytuacja jest dla nas szokująca i zareagowaliśmy natychmiast. Toalety są obecnie sprawdzane po kilka razy dziennie, czy nie pojawiają się tam niepożądane urządzenia - mówi rzeczniczka AS Agnieszka Lisowska.
Uczelnia zapowiada, że jeśli policja wytypuje podglądacza, to zgłosi sprawę do prokuratury. Kodeks karny za podglądanie za pomocą ukrytej kamery przewiduje karę do pięciu lat więzienia.

Radio Szczecin