Szef ludowców w regionie Jarosław Rzepa nie zgadza się z uchyleniem przez Piotra Janię stanowiska sejmiku w sprawie Trybunału Konstytucyjnego.
W odpowiedzi na decyzję wojewody, zachodniopomorski PSL idzie do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.
- Już niedługo nie będziemy mogli mówić tego, o czym myślimy, ani wyrażać swoich opinii. A taką opinią-stanowiskiem była uchwała sejmiku, bo chcieliśmy zwrócić uwagę, że według samorządu województwa nie wszystko się dobrze dzieje po "dobrej zmianie" - uzasadniał Rzepa.
Zachodniopomorski sejmik w stanowisku - uchylonym później przez wojewodę - zadeklarował, że będzie się stosował do wyroków Trybunału Konstytucyjnego, także tych nieopublikowanych. Zdaniem wojewody i jego prawników, lokalny parlament nie może wiążąco rozstrzygać o źródłach prawa w Polsce.
PSL w koalicji z PO ma większość w sejmiku. Jak nas poinformował szef klubu radnych PO, jeszcze nie podjął decyzji o zwróceniu się do sądu, ale jest to bardzo prawdopodobne.
- Już niedługo nie będziemy mogli mówić tego, o czym myślimy, ani wyrażać swoich opinii. A taką opinią-stanowiskiem była uchwała sejmiku, bo chcieliśmy zwrócić uwagę, że według samorządu województwa nie wszystko się dobrze dzieje po "dobrej zmianie" - uzasadniał Rzepa.
Zachodniopomorski sejmik w stanowisku - uchylonym później przez wojewodę - zadeklarował, że będzie się stosował do wyroków Trybunału Konstytucyjnego, także tych nieopublikowanych. Zdaniem wojewody i jego prawników, lokalny parlament nie może wiążąco rozstrzygać o źródłach prawa w Polsce.
PSL w koalicji z PO ma większość w sejmiku. Jak nas poinformował szef klubu radnych PO, jeszcze nie podjął decyzji o zwróceniu się do sądu, ale jest to bardzo prawdopodobne.

Radio Szczecin