Potrzeba przepisów, które będą chronić seniorów przed nieuczciwymi sprzedawcami - mówili goście audycji "Radio Szczecin na Wieczór". W ten sposób komentowali nowe uregulowania, nad jakimi pracuje Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
Chodzi zwłaszcza o naciągaczy sprzedających na pokazach garnki, koce czy sprzęt paramedyczny. Organizatorzy takich pokazów będą musieli m.in. podawać konkretny cel prezentacji i wcześniej poinformować o nim inspekcję handlową.
Longina Kaczmarek, Miejski Rzecznik Konsumentów w Szczecinie mówiła, że organizatorzy takich pokazów żerują na niewiedzy i obawach starszych ludzi.
- Ktoś się dowie, że coś może mu pomóc, że wyzdrowieje, że zdrowie jest najcenniejsze..., to jest hasło, które chwyta! Te wszystkie firmy, które są nieuczciwe działają właśnie w ten sposób, na tym żerują - uznała Longina Kaczmarek.
Walka - nawet w sądzie - z takimi oszustami nie jest łatwa i trudno jest odzyskać od nich swoje pieniądze - mówił adwokat Krzysztof Tumielewicz.
- W przypadku, gdyby taki nieuczciwy sprzedawca nie oddał pieniędzy, a pewnie w większości przepadków tak by właśnie postąpił, należało by sprawę skierować na drogę postępowania cywilnego i wdać się w spór, który w naszych realiach trwałby rok, a może i dłużej - zaznaczył Krzysztof Tumielewicz.
Urząd chce też wprowadzić zakaz sprzedaży produktów leczniczych i wyrobów medycznych poza lokalem firmy.
Jeszcze nie wiadomo, kiedy przepisy wejdą w życie.
Longina Kaczmarek, Miejski Rzecznik Konsumentów w Szczecinie mówiła, że organizatorzy takich pokazów żerują na niewiedzy i obawach starszych ludzi.
- Ktoś się dowie, że coś może mu pomóc, że wyzdrowieje, że zdrowie jest najcenniejsze..., to jest hasło, które chwyta! Te wszystkie firmy, które są nieuczciwe działają właśnie w ten sposób, na tym żerują - uznała Longina Kaczmarek.
Walka - nawet w sądzie - z takimi oszustami nie jest łatwa i trudno jest odzyskać od nich swoje pieniądze - mówił adwokat Krzysztof Tumielewicz.
- W przypadku, gdyby taki nieuczciwy sprzedawca nie oddał pieniędzy, a pewnie w większości przepadków tak by właśnie postąpił, należało by sprawę skierować na drogę postępowania cywilnego i wdać się w spór, który w naszych realiach trwałby rok, a może i dłużej - zaznaczył Krzysztof Tumielewicz.
Urząd chce też wprowadzić zakaz sprzedaży produktów leczniczych i wyrobów medycznych poza lokalem firmy.
Jeszcze nie wiadomo, kiedy przepisy wejdą w życie.

Radio Szczecin