To był dobry rok dla Stoczni Szczecińskiej - ocenia jej prezes.
Jak mówi Andrzej Strzeboński, są kontrakty, odtwarzany jest park maszynowy, wszystko finansowane jest z przychodów zakładu. W tym roku przywrócono też nazwę Stocznia Szczecińska.
Cały czas odtwarzamy to co zostało zniszczone, ale kupujemy maszyny nowej generacji - mówi Andrzej Strzeboński, prezes Stoczni Szczecińskiej.
- Przygotowujemy zakup ciągu spawania płatów. A więc już z nowej półki, nowej generacji. Ciąg obróbki blach, gdzie już wprowadziliśmy sterowanie cyfrowe - mówi Strzeboński.
Kolejne inwestycje mają zostać oddane na początku przyszłego roku.
- Sprężarkownia, którą na początku stycznia oddamy do użytku. Czyli to co przed laty zniszczono i zezłomowano. Dzisiaj polska firma Walter finalizuje i na początku stycznia będzie oddanie do eksploatacji - mówi prezes Stoczni Szczecińskiej.
M.in. za milion euro stocznia zamówiła nowy samochód do przewożenia sekcji statków. To urządzenie niezbędne ze względu na ich wielkość.
- Pojazd samojezdny, który wiosną 2019 roku przybędzie do Szczecina. Największy jaki był u nas. Będzie miał nośność 440 ton - mówi Andrzej Strzeboński.
Przed świętami zakład otrzymał dotację w wysokości prawie 60 milionów złotych na budowę zdalnie sterowanego statku.
Cały czas odtwarzamy to co zostało zniszczone, ale kupujemy maszyny nowej generacji - mówi Andrzej Strzeboński, prezes Stoczni Szczecińskiej.
- Przygotowujemy zakup ciągu spawania płatów. A więc już z nowej półki, nowej generacji. Ciąg obróbki blach, gdzie już wprowadziliśmy sterowanie cyfrowe - mówi Strzeboński.
Kolejne inwestycje mają zostać oddane na początku przyszłego roku.
- Sprężarkownia, którą na początku stycznia oddamy do użytku. Czyli to co przed laty zniszczono i zezłomowano. Dzisiaj polska firma Walter finalizuje i na początku stycznia będzie oddanie do eksploatacji - mówi prezes Stoczni Szczecińskiej.
M.in. za milion euro stocznia zamówiła nowy samochód do przewożenia sekcji statków. To urządzenie niezbędne ze względu na ich wielkość.
- Pojazd samojezdny, który wiosną 2019 roku przybędzie do Szczecina. Największy jaki był u nas. Będzie miał nośność 440 ton - mówi Andrzej Strzeboński.
Przed świętami zakład otrzymał dotację w wysokości prawie 60 milionów złotych na budowę zdalnie sterowanego statku.
Dodaj komentarz 3 komentarze
Pożyjemy zobaczymy żeby nie było tak jak ze stępką !
Łatwo sobie wyobrazić, co mogłoby teraz być, gdyby nie trzeba było odtwarzać, znikających w dziwnych okolicznościach, maszyn.
@Stetinensis - uprawiasz propagandę ala Maciarewicz! A nie zastanawia cię dlaczego prokuratura i służby PiS-u nie wszczynają żadnych działań odnośnie tych "dziwnych okoliczności"?
Wyjaśnienia są dwa:
ALBO nie było żadnych "dziwnych okoliczności"
ALBO w te "dziwne okoliczności" umoczeni są prominentni działacze PiS-u i przystawek....

Radio Szczecin