W ciągu kilku miesięcy ma powstać aplikacja powiadamiająca o zagrożeniach. Pracują nad nią ministerstwo spraw wewnętrznych i administracji i operatorzy sieci komórkowych.
Rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka mówi, że prace nad aplikacją trwają.
- Chcemy, aby docelowo w sytuacji zagrożenia z powietrza, każdy mieszkaniec mógł być informowany poprzez swój telefon, że jest alert i jest zagrożenie, należy uważać. Te rozmowy, te prace trwają. Tutaj pamiętajmy, że jeżeli chodzi o aplikację, jesteśmy oczywiście po rozmowach. W dużej mierze również ta współpraca zależy od operatorów komórkowych, ponieważ operatorzy komórkowi muszą przygotować infrastrukturę, narzędzia, ale także muszą przygotować się finansowo - tłumaczy Gałecka.
MSWiA planuje też wymienić analogowe syreny alarmowe na cyfrowe - uruchamiane zdalnie. Resort chce też scentralizować system uruchamiania syren. Docelowo ma za to odpowiadać straż pożarna.
- Chcemy, aby docelowo w sytuacji zagrożenia z powietrza, każdy mieszkaniec mógł być informowany poprzez swój telefon, że jest alert i jest zagrożenie, należy uważać. Te rozmowy, te prace trwają. Tutaj pamiętajmy, że jeżeli chodzi o aplikację, jesteśmy oczywiście po rozmowach. W dużej mierze również ta współpraca zależy od operatorów komórkowych, ponieważ operatorzy komórkowi muszą przygotować infrastrukturę, narzędzia, ale także muszą przygotować się finansowo - tłumaczy Gałecka.
MSWiA planuje też wymienić analogowe syreny alarmowe na cyfrowe - uruchamiane zdalnie. Resort chce też scentralizować system uruchamiania syren. Docelowo ma za to odpowiadać straż pożarna.
Edycja tekstu: Natalia Chodań

Radio Szczecin