Pierwsze części kadłubów wycieczkowców, który wyprodukowała Stocznia Szczecińska zostały przetransportowane do Rostocku.
- Sześć bloków załadowano na ponton "Carrier 7" - mówi Andrzej Strzeboński, prezes Stoczni Szczecińskiej. - W ramach kontraktu budujemy połowę statku, czyli 135 metrów długości. Tak, jak byśmy go w połowie w poziomie przecięli, to jest produkt ze Szczecina. Już dwa takie zbudowaliśmy. Trzeci jest w produkcji.
To jeden z pierwszych kontraktów odradzającej się Stoczni Szczecińskiej. Stocznia w tym wypadku jest podwykonawcą zagranicznego zakładu.
- To kontrakt na sześć takich dostaw. Kończymy je w listopadzie, a już dziś nasz klient awizuje kolejne jednostki, które chce z nami budować, i w coraz większym zakresie. To są w pełni wyposażone elementy kadłuba statku, które ze Szczecina wyjeżdżają i tam są montowane w całość - tłumaczy Strzeboński.
Blachy na budowę tych sekcji trafiły do Szczecina w lipcu ubiegłego roku. Wycieczkowce morsko-rzeczne mają mieć 135 metrów długości i 11 metrów szerokości.
To jeden z pierwszych kontraktów odradzającej się Stoczni Szczecińskiej. Stocznia w tym wypadku jest podwykonawcą zagranicznego zakładu.
- To kontrakt na sześć takich dostaw. Kończymy je w listopadzie, a już dziś nasz klient awizuje kolejne jednostki, które chce z nami budować, i w coraz większym zakresie. To są w pełni wyposażone elementy kadłuba statku, które ze Szczecina wyjeżdżają i tam są montowane w całość - tłumaczy Strzeboński.
Blachy na budowę tych sekcji trafiły do Szczecina w lipcu ubiegłego roku. Wycieczkowce morsko-rzeczne mają mieć 135 metrów długości i 11 metrów szerokości.

Radio Szczecin