38 lat temu, krótko przed godziną 8 rano w szczecińskiej restauracji KKaskada'' wybucha pożar. Ogień, błyskawicznie zajmuje budynek...
Strażacy przybyli na miejsce po czterech minutach - mimo to byli bezradni. Temperatura wewnątrz dochodziła do 1100 stopni Celsjusza. Budynek spłonął doszczętnie. W pożarze zginęło 14 osób; pracownicy i uczniowie szkoły gastronomicznej.
- Otrzymaliśmy wezwanie, że pali się budynek "Kaskady" - mówił jeden ze strażaków. - Myślałam, że pali się jedno pomieszczenie, ale wyskoczyłyśmy do holu, to pożar rozprzestrzenił się na całe piętro. W przeciągu dwóch minut cały budynek stanął w płomieniach - relacjonowały pracownice lokalu.
- Otrzymaliśmy wezwanie, że pali się budynek "Kaskady" - mówił jeden ze strażaków. - Myślałam, że pali się jedno pomieszczenie, ale wyskoczyłyśmy do holu, to pożar rozprzestrzenił się na całe piętro. W przeciągu dwóch minut cały budynek stanął w płomieniach - relacjonowały pracownice lokalu.
Biegli ustalili, że pożar spowodowała sprzątaczka - Genowefa B. W Sali Kapitańskiej włączyła odkurzacz, doszło do elektrycznego zwarcia, co było przyczyną powstania ognia.

Radio Szczecin