Największy darmowy parking w mieście został przekazany przez miasto w prywatne ręce. Za dzierżawę na okres 81 dni magistrat otrzymał 140 tysięcy złotych, jednak cała procedura odbyła się bez przetargu i wcześniejszej zapowiedzi.
Kierowcy parkujący na placu położonym u zbiegu ulic Kasprowicza i Fredry w sąsiedztwie amfiteatru znaleźli za wycieraczkami informację, że mają usunąć swoje pojazdy lub zapłacić 5 złotych za każdą godzinę postoju. Zasady miały obowiązywać od północy. Miały, bo po oburzeniu mieszkańców i zainteresowaniu mediów miasto wycofuje się z dzierżawy.
Anna Mieczkowska, prezydent Kołobrzegu tłumaczy, że oferta od przedsiębiorcy, według niej, miała dwa atuty, jednak w obliczu sprzeciwu umowa została błyskawicznie rozwiązana.
- Wpływ do budżetu miasta 140 tysięcy złotych uznałam za atrakcyjny. Kierowałam się potrzebą uporządkowania tego terenu - wyjaśniła prezydent Mieczkowska.
Echa niedoszłej dzierżawy jednak nie milkną wśród opozycji. Przewodniczący Rady Miasta, Jacek Woźniak uważa, że w tej sprawie popełniono szereg błędów.
- Ludzie mają słuszne pretensje, że nikt nie wiedział o tym, że można ten parking wydzierżawić. Jeśli takie decyzje zapadają, to powinien być przetarg. To, co się wydarzyło jest w mojej ocenie nietransparentne, było nawet niegospodarne - ocenił Jacek Woźniak.
Parking na 300 miejsc pozostanie więc w okresie wakacji darmowy. Temat jego dzierżawy lub utworzenia w tym miejscu miejskiej strefy płatnego parkowania powrócić ma przed przyszłorocznym sezonem letnim.
Anna Mieczkowska, prezydent Kołobrzegu tłumaczy, że oferta od przedsiębiorcy, według niej, miała dwa atuty, jednak w obliczu sprzeciwu umowa została błyskawicznie rozwiązana.
- Wpływ do budżetu miasta 140 tysięcy złotych uznałam za atrakcyjny. Kierowałam się potrzebą uporządkowania tego terenu - wyjaśniła prezydent Mieczkowska.
Echa niedoszłej dzierżawy jednak nie milkną wśród opozycji. Przewodniczący Rady Miasta, Jacek Woźniak uważa, że w tej sprawie popełniono szereg błędów.
- Ludzie mają słuszne pretensje, że nikt nie wiedział o tym, że można ten parking wydzierżawić. Jeśli takie decyzje zapadają, to powinien być przetarg. To, co się wydarzyło jest w mojej ocenie nietransparentne, było nawet niegospodarne - ocenił Jacek Woźniak.
Parking na 300 miejsc pozostanie więc w okresie wakacji darmowy. Temat jego dzierżawy lub utworzenia w tym miejscu miejskiej strefy płatnego parkowania powrócić ma przed przyszłorocznym sezonem letnim.

Radio Szczecin