Wstrzymywanie inwestycji i oszczędności na wydatkach bieżących – taki jest plan władz Kołobrzegu na przetrwanie kryzysu spowodowanego epidemią koronawirusa.
Miejscowi radni przyjęli pakiet pomocowy dla lokalnych przedsiębiorców, ale prezydent miasta Anna Mieczkowska mówi, że kryzys mocno odbije się również na budżecie miasta.
- Jeśli stan epidemii potrwałby jeszcze do końca czerwca, to mamy policzone, że po stronie dochodowej nie wpłynęło by nam do budżetu około 23 milionów złotych - mówi Mieczkowska.
Miasto obecnie nie ma wpływów z opłaty uzdrowiskowej, która w skali roku przynosiła około 18 milionów złotych. Straty notują także spółki komunalne. Komunikacja Miejska nie zarabia na strefach płatnego parkowania, a ruch w autobusach jest niewielki. Zamknięte hotele oznaczają natomiast utratę 20 procent wpływów przez Zieleń Miejską, która obecnie praktycznie nie odbiera odpadów od przedsiębiorców.
Władze miasta zapowiadają natomiast, że obecnie nie są przewidziane żadne zwolnienia lub cięcia zarobków w jednostkach podległych urzędowi.
- Jeśli stan epidemii potrwałby jeszcze do końca czerwca, to mamy policzone, że po stronie dochodowej nie wpłynęło by nam do budżetu około 23 milionów złotych - mówi Mieczkowska.
Miasto obecnie nie ma wpływów z opłaty uzdrowiskowej, która w skali roku przynosiła około 18 milionów złotych. Straty notują także spółki komunalne. Komunikacja Miejska nie zarabia na strefach płatnego parkowania, a ruch w autobusach jest niewielki. Zamknięte hotele oznaczają natomiast utratę 20 procent wpływów przez Zieleń Miejską, która obecnie praktycznie nie odbiera odpadów od przedsiębiorców.
Władze miasta zapowiadają natomiast, że obecnie nie są przewidziane żadne zwolnienia lub cięcia zarobków w jednostkach podległych urzędowi.

Radio Szczecin