Dzień Bibliotekarza bez wypożyczających. Tak nigdy nie było.
Bibliotekarze. Mistrzowie cierpliwości. Znawcy bibliotecznych systemów, katalogów, fiszek. Mieli swoje święto, ale nikt kwiatów, czekoladek, nowych, wymarzonych książek do biblioteki nie przyniósł. Bo ta ciągle jest zamknięta.
Książki spokojnie czekają. Ich ta pandemia nie rusza. Grzecznie, na swoich miejscach, skrupulatnie i z rozmysłem przeznaczonych. Czy wyobraźnia Stephena Kinga podsunęłaby mu pomysł na nową historię, kiedy zobaczyłby te pustki?
A my - czy ruszymy w poniedziałek do Książnicy, tak jak ruszyliśmy, kiedy najpierw otwierały się lasy, a potem galerie handlowe? Tylko wypożyczanie nie będzie już takie samo, bo decyzję trzeba podjąć przed przyjściem do biblioteki. Zadzwonić albo napisać maila, że chcę Kinga albo Mickiewicza. A potem tylko przyjść, koniecznie zamaskowanym (może to dobra opcja dla tych, którzy do tej pory się wstydzili?), zdezynfekować ręce i odebrać.
A potem już na swoich zasadach - czytać, czytać, czytać. I nie zapomnieć oddać.
Książki spokojnie czekają. Ich ta pandemia nie rusza. Grzecznie, na swoich miejscach, skrupulatnie i z rozmysłem przeznaczonych. Czy wyobraźnia Stephena Kinga podsunęłaby mu pomysł na nową historię, kiedy zobaczyłby te pustki?
A my - czy ruszymy w poniedziałek do Książnicy, tak jak ruszyliśmy, kiedy najpierw otwierały się lasy, a potem galerie handlowe? Tylko wypożyczanie nie będzie już takie samo, bo decyzję trzeba podjąć przed przyjściem do biblioteki. Zadzwonić albo napisać maila, że chcę Kinga albo Mickiewicza. A potem tylko przyjść, koniecznie zamaskowanym (może to dobra opcja dla tych, którzy do tej pory się wstydzili?), zdezynfekować ręce i odebrać.
A potem już na swoich zasadach - czytać, czytać, czytać. I nie zapomnieć oddać.

Radio Szczecin