Zdjęcia satelitarne, filmy i relacje świadków - ukraiński rząd zbiera dowody na zbrodnie wojenne popełniane przez żołnierzy rosyjskich na terytorium tego kraju.
Dyrektor Instytutu Nauk o Polityce i Administracji Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie, profesor Marek Pietraś uważa, że postawienie winnych przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym w Hadze jest mało prawdopodobne ze względu na przeszkody formalne.
- Federacja Rosyjska wycofała się z Międzynarodowego Trybunału Karnego, wypowiedziała statut tego Trybunału. Warunkiem jest zgoda państwa, aby i jego obywateli osądzono. Istnieje jeszcze możliwość taka, że sądy powszechne państw, powiedzmy europejskich, mogą osądzić także zbrodniarzy wojennych, pod warunkiem że znajdą się na ich terytorium - powiedział Pietraś.
2 marca Międzynarodowy Trybunał Karny wszczął śledztwo, dotyczące rosyjskich zbrodni popełnionych na obywatelach Ukrainy. Wnioski w tej sprawie złożyło w sumie 39 państw, w tym Polska.
- Federacja Rosyjska wycofała się z Międzynarodowego Trybunału Karnego, wypowiedziała statut tego Trybunału. Warunkiem jest zgoda państwa, aby i jego obywateli osądzono. Istnieje jeszcze możliwość taka, że sądy powszechne państw, powiedzmy europejskich, mogą osądzić także zbrodniarzy wojennych, pod warunkiem że znajdą się na ich terytorium - powiedział Pietraś.
2 marca Międzynarodowy Trybunał Karny wszczął śledztwo, dotyczące rosyjskich zbrodni popełnionych na obywatelach Ukrainy. Wnioski w tej sprawie złożyło w sumie 39 państw, w tym Polska.

Radio Szczecin