Trzynaście śmigłowców gaśniczych dołączyło do około 350 strażaków walczących z pożarem lasu w Saskiej Szwajcarii w południowych Niemczech - poinformowały lokalne władze.
Ostatnie opady deszczu nie pomogły ugasić ognia. Płonie 150 hektarów parku narodowego.
W komunikacie lokalnych władz przekazano także, że czterech strażaków odniosło niewielkie obrażenia, ale pożar jest już pod kontrolą.
Ogień pojawił się w niedzielę w sąsiednich Czechach. Z jego powodu ewakuowano 700 osób. Polska grupa ratownicza zakończyła swoje działania w Czeskiej Szwajcarii. W niedzielę po południu polski śmigłowiec wróci do kraju. Z pożarem lasu w północno-zachodnich Czechach walczy nadal ponad siedmiuset strażaków.
Oprócz polskiego śmigłowca, w akcji uczestniczyły dziś także cztery czeskie, cztery niemieckie i dwa słowackie helikoptery. Strażakom nie pomógł też deszcz. Akcję gaśniczą utrudnia ukształtowanie terenu. Ogień już się nie rozprzestrzenia się, jednak powierzchnia, na której prowadzone są działania, to cały czas ponad tysiąc hektarów. Ogień dotarł też za niemiecką granicę. Podczas sobotniej akcji rannych zostało ośmiu strażaków. Jednego z nich przygniotło upadające drzewo. Mężczyznę przetransportowano śmigłowcem do szpitala w Uściu nad Łabą. Od początku akcji gaśniczej ponad 30 ratownikom udzielono pomocy na miejscu w związku z niegroźnymi obrażeniami.
W komunikacie lokalnych władz przekazano także, że czterech strażaków odniosło niewielkie obrażenia, ale pożar jest już pod kontrolą.
Ogień pojawił się w niedzielę w sąsiednich Czechach. Z jego powodu ewakuowano 700 osób. Polska grupa ratownicza zakończyła swoje działania w Czeskiej Szwajcarii. W niedzielę po południu polski śmigłowiec wróci do kraju. Z pożarem lasu w północno-zachodnich Czechach walczy nadal ponad siedmiuset strażaków.
Oprócz polskiego śmigłowca, w akcji uczestniczyły dziś także cztery czeskie, cztery niemieckie i dwa słowackie helikoptery. Strażakom nie pomógł też deszcz. Akcję gaśniczą utrudnia ukształtowanie terenu. Ogień już się nie rozprzestrzenia się, jednak powierzchnia, na której prowadzone są działania, to cały czas ponad tysiąc hektarów. Ogień dotarł też za niemiecką granicę. Podczas sobotniej akcji rannych zostało ośmiu strażaków. Jednego z nich przygniotło upadające drzewo. Mężczyznę przetransportowano śmigłowcem do szpitala w Uściu nad Łabą. Od początku akcji gaśniczej ponad 30 ratownikom udzielono pomocy na miejscu w związku z niegroźnymi obrażeniami.

Radio Szczecin