Pogoda nad Bałtykiem nie rozpieszcza, a mimo wszystko przedsiębiorcy na tym wiele nie tracą. Niektórzy nawet zyskują. Podobnie, jak turyści, którzy ceny rezerwacji w deszczowe dni mogą nawet negocjować.
Komu chłodne lato służy i kto najlepiej na nim wychodzi? Sprawdzaliśmy w Świnoujściu.
Turyści, którzy zapłacili za wypoczynek nad morzem, a nie jest im dane korzystać z uroków plaży, jak się okazuje w Świnoujściu wcale nie cierpią, a nawet świetnie się bawią. - Teraz zwiedzamy, później jakaś kawa, wszyscy się cieszą, że nie pada. Nie żałujemy - mówią.
- Chłodne i deszczowe dni służą przede wszystkim gospodarzom zabytków - mówi Krystian Kośmider z Fortu Anioła. - Widać to po frekwencji, jak goście nas w tym roku odwiedzają.
Takie dni służą także tym, którzy do zadaszonych atrakcji dowożą. Na przykład elektrycznymi kolejkami. - Jeżeli pogoda jest nie za bardzo do opalania, to wtedy jest lepiej dla nas - mówią.
Jak się okazuje, hotele i pensjonaty na kiepskim lecie wiele nie tracą - mówi Ewa Banach - Makówka z biura rezerwacji. - Turyści przyjeżdżają chętnie. Obłożenie jest na poziomie około 90 procent. Można targować cenę.
Kiedy plaża jest pusta, pełne są restauracje. Chłód sprzyja na tyle, że restauratorzy swój sezon mają dopiero po lecie. - Po lecie następuje okres, kiedy przyjeżdża bardzo dużo osób i wtedy mamy pole do popisu - przyznają.
Wychodzi na to, że udane lato dla przedsiębiorców znaczy co innego, niż słoneczne, bo o ile upały sprzyjają opalaniu, to deszcze i chłód zwiedzaniu.
Turyści, którzy zapłacili za wypoczynek nad morzem, a nie jest im dane korzystać z uroków plaży, jak się okazuje w Świnoujściu wcale nie cierpią, a nawet świetnie się bawią. - Teraz zwiedzamy, później jakaś kawa, wszyscy się cieszą, że nie pada. Nie żałujemy - mówią.
- Chłodne i deszczowe dni służą przede wszystkim gospodarzom zabytków - mówi Krystian Kośmider z Fortu Anioła. - Widać to po frekwencji, jak goście nas w tym roku odwiedzają.
Takie dni służą także tym, którzy do zadaszonych atrakcji dowożą. Na przykład elektrycznymi kolejkami. - Jeżeli pogoda jest nie za bardzo do opalania, to wtedy jest lepiej dla nas - mówią.
Jak się okazuje, hotele i pensjonaty na kiepskim lecie wiele nie tracą - mówi Ewa Banach - Makówka z biura rezerwacji. - Turyści przyjeżdżają chętnie. Obłożenie jest na poziomie około 90 procent. Można targować cenę.
Kiedy plaża jest pusta, pełne są restauracje. Chłód sprzyja na tyle, że restauratorzy swój sezon mają dopiero po lecie. - Po lecie następuje okres, kiedy przyjeżdża bardzo dużo osób i wtedy mamy pole do popisu - przyznają.
Wychodzi na to, że udane lato dla przedsiębiorców znaczy co innego, niż słoneczne, bo o ile upały sprzyjają opalaniu, to deszcze i chłód zwiedzaniu.

Radio Szczecin