Od 500 do nawet 800 złotych wydadzą średnio rodzice na tegoroczną wyprawkę szkolną - firma PayPo przeprowadziła badania.
Najwięcej pieniędzy trzeba w tym roku przeznaczyć na książki i podręczniki. Na drugim miejscu są: odzież i obuwie codziennie oraz sportowe. Podium zamykają przybory szkolne i plecak.
- Kupiliśmy spodenki, obuwie, zeszyty... - To dopiero początek góry lodowej; trzeba jeszcze pójść po plecak, trampki, farby, plasteliny... - Nie mam jeszcze zeszytów i tornistra... - mówili klienci jednego ze sklepów.
Droższe niż w ubiegłym roku są książki. Średnio za komplet do pierwszej klasy szkoły ponadpodstawowej trzeba zapłacić 800 złotych.
- Podrożało o ok. 15 procent w porównaniu z ubiegłym rokiem. Jeden podręcznik kosztuje średnio ok. 60 złotych - mówi Agnieszka Kucharska, kierowniczka księgarni Zamkowa w Szczecinie.
Rodzice mogą liczyć na dodatkowe wsparcie z budżetu państwa na zakup wyprawki. W ramach programu Dobry Start na każde dziecko w wieku 7-20 lat, które uczy się w szkole, można otrzymać jednorazowy dodatek w wysokości 300 zł. Trzeba jednak złożyć specjalny wniosek do ZUS.
- Kupiliśmy spodenki, obuwie, zeszyty... - To dopiero początek góry lodowej; trzeba jeszcze pójść po plecak, trampki, farby, plasteliny... - Nie mam jeszcze zeszytów i tornistra... - mówili klienci jednego ze sklepów.
Droższe niż w ubiegłym roku są książki. Średnio za komplet do pierwszej klasy szkoły ponadpodstawowej trzeba zapłacić 800 złotych.
- Podrożało o ok. 15 procent w porównaniu z ubiegłym rokiem. Jeden podręcznik kosztuje średnio ok. 60 złotych - mówi Agnieszka Kucharska, kierowniczka księgarni Zamkowa w Szczecinie.
Rodzice mogą liczyć na dodatkowe wsparcie z budżetu państwa na zakup wyprawki. W ramach programu Dobry Start na każde dziecko w wieku 7-20 lat, które uczy się w szkole, można otrzymać jednorazowy dodatek w wysokości 300 zł. Trzeba jednak złożyć specjalny wniosek do ZUS.
- Kupiliśmy spodenki, obuwie, zeszyty... - To dopiero początek góry lodowej; trzeba jeszcze pójść po plecak, trampki, farby, plasteliny... - Nie mam jeszcze zeszytów i tornistra... - mówili klienci jednego ze sklepów.

Radio Szczecin