Jedno z najbardziej charakterystycznych drzew w kołobrzeskich parkach zniknęło. Chodzi o skrzydłorzech, który kilkadziesiąt lat rósł w centrum miasta.
Skrzydłorzech kaukaski zdobił plac 18 Marca. Jeden jego konarów charakterystycznie pochylał się nad jedną z parkowych alejek. Niestety, ostatnie ulewne deszcze i silne wiatry sprawiły, że właśnie ta część drzewa przegrała walkę z grawitacją i runęła na chodnik. Nikomu nic się nie stało, natomiast urzędnicy postanowili przyjrzeć się pozostałej części drzewa.
Wiceprezydent Kołobrzegu do spraw gospodarczych Ewa Pełechata wskazała, że jej również nie uda się uratować.
- Po odcięciu tego konara pozostała część, która niestety również może stwarzać zagrożenie. Dlatego też złożyliśmy wniosek do starosty kołobrzeskiego o wyrażenie zgody na wycinkę. Nie da się go niestety uratować - mówi Pełechata.
Ostatecznie reszta skrzydłorzecha trafiła pod topór. Został po nim jedynie znak drogowy informujący, że kiedyś w tym miejscu trzeba było omijać charakterystycznie pochyły konar.
Wiceprezydent Kołobrzegu do spraw gospodarczych Ewa Pełechata wskazała, że jej również nie uda się uratować.
- Po odcięciu tego konara pozostała część, która niestety również może stwarzać zagrożenie. Dlatego też złożyliśmy wniosek do starosty kołobrzeskiego o wyrażenie zgody na wycinkę. Nie da się go niestety uratować - mówi Pełechata.
Ostatecznie reszta skrzydłorzecha trafiła pod topór. Został po nim jedynie znak drogowy informujący, że kiedyś w tym miejscu trzeba było omijać charakterystycznie pochyły konar.

Radio Szczecin