Jednym z problemów po przyjęciu nielegalnych migrantów z Afryki i Bliskiego Wschodu jest terroryzm - mówił na naszej antenie rektor Akademii Nauk Stosowanych. Socjolog, prof. Waldemar Urbanik powołał się na fale ataków od 2015 roku, czyli od momentu kryzysu migracyjnego w Europie. Dziś wyszczególniamy część tych tragicznych wydarzeń.
Rok 2015, Paryż, zamachowcy w strzelaninie tygodnika Charlie Hebdo zabiją 12 osób. Kilka miesięcy później również w zamachu w Paryżu w teatrze Bataclan w Paryżu, terroryści zabiją 35 osób. W roku 2016 w Nicei zamachowiec kierując skradzioną ciężarówką wjechał w tłum osób na promenadzie, zginęło 85 osób, 200 zostało rannych.
Z kolei tuż przed świętami Bożego Narodzenia zamachowiec morduje polskiego kierowcę ciężarówki w Berlinie, a później samochodem wjeżdża w ludzi na Jarmarku Bożonarodzeniowym, ginie 12 osób. Kilka godzin po zamachu Radio Szczecin było na miejscu tragedii, gdzie pojawiły się kwiaty i znicze przyniesione przez mieszkańców Berlina.
- Przyniosłam kwiaty i świece. Niech to będzie symbolem zwycięstwa pokoju nad złem. Nie znam nikogo, kto tu zginął, ale informacja o takim wydarzeniu bardzo mnie poruszyła - mówi jedna z mieszkanek niemieckiej stolicy.
- Mieszkam bardzo długo w Berlinie i jestem wstrząśnięta tym, co się dzieje tu, co się dzieje na świecie. Jestem ciekawa komu zależy na tym, żeby świat i Europa runęła - dodaje Polka.
- Mieszkam w Berlinie i mój znajomy był tu godzinę przed zamachem. Spotkaliśmy się w pubie 200 metrów stąd, nie mogliśmy uwierzyć. Nie chcę mówić o imigrantach chwilę po takim zdarzeniu, ale ostatnio jest zdecydowanie za dużo takich tragedii. Powinniśmy cieszyć się świętami, a łączymy się w smutku - mówił inny z berlińczyków.
Dzień po zamachu w stolicy Niemiec znów otwarto prawie 60 bożonarodzeniowych jarmarków. Nelly, która sprzedawała świąteczne ozdoby powiedziała mi, że wszyscy pamiętają to, co wydarzyło się dwa dni temu, ale nie wolno dać się zastraszyć.
- Mamy siedzieć w domu pod kocami? Trzeba pokazać odwagę. Jak będą chcieli powtórzyć zamach, to my zwykli ludzie i tak nic nie zrobimy. Martwi mnie tylko to co słyszałam dziś w radiu, że jarmarki mogą już nie być tak chętnie odwiedzane przez turystów - komentowała.
Zamachowiec Anis Amri zdołał uciec z Berlina w dniu zamachu. 3 dni później został zastrzelony w Mediolanie przez włoską policję. 15 października w referendum będziemy mogli odpowiedzieć na pytanie: Czy popierasz przyjęcie tysięcy nielegalnych imigrantów z Bliskiego Wschodu i Afryki, zgodnie z przymusowym mechanizmem relokacji narzucanym przez biurokrację europejską?
Z kolei tuż przed świętami Bożego Narodzenia zamachowiec morduje polskiego kierowcę ciężarówki w Berlinie, a później samochodem wjeżdża w ludzi na Jarmarku Bożonarodzeniowym, ginie 12 osób. Kilka godzin po zamachu Radio Szczecin było na miejscu tragedii, gdzie pojawiły się kwiaty i znicze przyniesione przez mieszkańców Berlina.
- Przyniosłam kwiaty i świece. Niech to będzie symbolem zwycięstwa pokoju nad złem. Nie znam nikogo, kto tu zginął, ale informacja o takim wydarzeniu bardzo mnie poruszyła - mówi jedna z mieszkanek niemieckiej stolicy.
- Mieszkam bardzo długo w Berlinie i jestem wstrząśnięta tym, co się dzieje tu, co się dzieje na świecie. Jestem ciekawa komu zależy na tym, żeby świat i Europa runęła - dodaje Polka.
- Mieszkam w Berlinie i mój znajomy był tu godzinę przed zamachem. Spotkaliśmy się w pubie 200 metrów stąd, nie mogliśmy uwierzyć. Nie chcę mówić o imigrantach chwilę po takim zdarzeniu, ale ostatnio jest zdecydowanie za dużo takich tragedii. Powinniśmy cieszyć się świętami, a łączymy się w smutku - mówił inny z berlińczyków.
Dzień po zamachu w stolicy Niemiec znów otwarto prawie 60 bożonarodzeniowych jarmarków. Nelly, która sprzedawała świąteczne ozdoby powiedziała mi, że wszyscy pamiętają to, co wydarzyło się dwa dni temu, ale nie wolno dać się zastraszyć.
- Mamy siedzieć w domu pod kocami? Trzeba pokazać odwagę. Jak będą chcieli powtórzyć zamach, to my zwykli ludzie i tak nic nie zrobimy. Martwi mnie tylko to co słyszałam dziś w radiu, że jarmarki mogą już nie być tak chętnie odwiedzane przez turystów - komentowała.
Zamachowiec Anis Amri zdołał uciec z Berlina w dniu zamachu. 3 dni później został zastrzelony w Mediolanie przez włoską policję. 15 października w referendum będziemy mogli odpowiedzieć na pytanie: Czy popierasz przyjęcie tysięcy nielegalnych imigrantów z Bliskiego Wschodu i Afryki, zgodnie z przymusowym mechanizmem relokacji narzucanym przez biurokrację europejską?

Radio Szczecin