Polska żywność jest równie bezpieczna, jak ta w rozwiniętych krajach Europy Zachodniej - przekonywał w "Radiu Szczecin na Wieczór" były Główny Inspektor Sanitarny Marek Posobkiewicz.
Odniósł się w ten sposób do zeszłotygodniowego zatrucia mięsem z targowiska na Podkarpaciu. Zaznaczył jednak, że konsumenci powinni kierować się rozwagą robiąc zakupy u lokalnych sprzedawców.
- Jeżeli kupujemy coś w jakimś sklepie od większego producenta, to opieramy się na systemie bezpieczeństwa tego sklepu. Im podmiot jest większy, tym wiadomo, że musi mieć surowsze podejście - powiedział Posobkiewicz.
Rzeczniczka sanepidu w Szczecinie Małgorzata Kapłan zauważa, że kontrolą nad sprzedażą i produkcją mięsa oraz produktów roślinnych zajmują się różne jednostki.
- Jako inspekcja sanitarna kontrolujemy handel detaliczny, czyli to wszystko, co jest w sklepach. Ale już produkcję, w tym przypadku na Podkarpaciu, mówimy o produkcji mięsa, nadzór nad tym sprawuje inspekcja weterynaryjna - tłumaczy Kapłan.
W ubiegłą sobotę w szpitalu w Nowej Dębie na Podkarpaciu zmarł mężczyzna, który poczuł się źle po zjedzeniu mięsnej galarety z lokalnego bazaru. Dwie inne osoby trafiły do szpitala. Policja zatrzymała w tej sprawie małżeństwo, które prowadziło produkcję wędliniarską bez odpowiednich zezwoleń.
- Jeżeli kupujemy coś w jakimś sklepie od większego producenta, to opieramy się na systemie bezpieczeństwa tego sklepu. Im podmiot jest większy, tym wiadomo, że musi mieć surowsze podejście - powiedział Posobkiewicz.
Rzeczniczka sanepidu w Szczecinie Małgorzata Kapłan zauważa, że kontrolą nad sprzedażą i produkcją mięsa oraz produktów roślinnych zajmują się różne jednostki.
- Jako inspekcja sanitarna kontrolujemy handel detaliczny, czyli to wszystko, co jest w sklepach. Ale już produkcję, w tym przypadku na Podkarpaciu, mówimy o produkcji mięsa, nadzór nad tym sprawuje inspekcja weterynaryjna - tłumaczy Kapłan.
W ubiegłą sobotę w szpitalu w Nowej Dębie na Podkarpaciu zmarł mężczyzna, który poczuł się źle po zjedzeniu mięsnej galarety z lokalnego bazaru. Dwie inne osoby trafiły do szpitala. Policja zatrzymała w tej sprawie małżeństwo, które prowadziło produkcję wędliniarską bez odpowiednich zezwoleń.

Radio Szczecin