Mieszkanka gminy Dobra Beata Rucińska-Grygiel po zdobyciu najwyższego szczytu i wulkanu Antarktydy oraz bieguna południowego, czeka w obozie Union Glacier Camp na lot powrotny do Chile.
Radiu Szczecin opowiedziała o aktualnych warunkach panujących w obozie.
- Śpimy tutaj w namiotach. Dzisiejsza noc w obozie była dość zimna. Ciężko rano wyjść ze śpiwora. Temperatura w obozie Union Glacier to minus 12 stopni. Na Antarktydzie mamy co prawda lato, ale temperatury jakich tu doświadczyłam dochodziły do minus 40 stopni Celsjusza - powiedziała mieszkanka podszczecińskich Łęgów.
Beata Rucińska-Grygiel jest trzecią Polką, która zdobyła najwyższe wulkany na siedmiu kontynentach. Jej powrót do domu planowany jest na 27 stycznia.
- Śpimy tutaj w namiotach. Dzisiejsza noc w obozie była dość zimna. Ciężko rano wyjść ze śpiwora. Temperatura w obozie Union Glacier to minus 12 stopni. Na Antarktydzie mamy co prawda lato, ale temperatury jakich tu doświadczyłam dochodziły do minus 40 stopni Celsjusza - powiedziała mieszkanka podszczecińskich Łęgów.
Beata Rucińska-Grygiel jest trzecią Polką, która zdobyła najwyższe wulkany na siedmiu kontynentach. Jej powrót do domu planowany jest na 27 stycznia.
Edycja tekstu: Natalia Chodań

Radio Szczecin