Prysznice bez "słuchawek" na jednym z dziecięcych oddziałów szpitala "Zdroje". Mali pacjenci i ich rodzice mają spory problem, gdy przychodzi czas na umycie się.
O sytuacji poinformowała nas mama jednego z pacjentów, który przebywał na oddziale reumatologii dziecięcej.
- Można dziecko umyć tylko i wyłącznie z węża, gdzie woda leci pod tak dużym ciśnieniem, że jest to praktycznie niemożliwe, a jeśli jest możliwe, to jest przy ogromnym stresie dziecka i wielkich utrudnieniach dla osoby, która musi to dziecko umyć na oddziale - mówi mama jednego z małych pacjentów.
- Sanepid kontroluje sytuację i bada wodę - ostatnia próbka była pobrana w środę - dodaje Agnieszka Potocka z Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Szczecinie. - Próbki wykazały, że stan wody się polepszył, jednakże w jednym węźle w dalszym ciągu stwierdzono przekroczenie parametrów legionelli. Zostały wydane kolejne zalecenia przeprowadzenia dalszej dezynfekcji oraz kolejnego poboru próbek wody.
Średni czas oczekiwania na wynik badania to 10 dni. Pod koniec ubiegłego roku z podobnym problemem borykali się pacjenci oddziału patologii ciąży.
Edycja tekstu: Piotr Kołodziejski
- Można dziecko umyć tylko i wyłącznie z węża, gdzie woda leci pod tak dużym ciśnieniem, że jest to praktycznie niemożliwe, a jeśli jest możliwe, to jest przy ogromnym stresie dziecka i wielkich utrudnieniach dla osoby, która musi to dziecko umyć na oddziale - mówi mama jednego z małych pacjentów.
Szpital tłumaczy, że ma problem z legionellą. Bakterię w lutym wykrył sanepid. Występuje ona tylko w ciepłej wodzie i nie jest groźna dla człowieka, chyba że dostanie się się do płuc w postaci drobnej mgiełki wodnej takiej, jaką wytwarzają słuchawki prysznicowe - stąd decyzja o ich usunięciu.
- Szpital robi wszystko, co może, aby pozbyć się intruza - zapewnia rzeczniczka szpitala Zdroje Katarzyna Stróżyk. - Wymieniliśmy pompy obiegowe, które poprawiają cyrkulację wody. Codziennie są robione przegrzewy. Jest dezynfekcja dwutlenkiem chloru, która ma za zadanie pozbyć się tej bakterii.
- Sanepid kontroluje sytuację i bada wodę - ostatnia próbka była pobrana w środę - dodaje Agnieszka Potocka z Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Szczecinie. - Próbki wykazały, że stan wody się polepszył, jednakże w jednym węźle w dalszym ciągu stwierdzono przekroczenie parametrów legionelli. Zostały wydane kolejne zalecenia przeprowadzenia dalszej dezynfekcji oraz kolejnego poboru próbek wody.
Średni czas oczekiwania na wynik badania to 10 dni. Pod koniec ubiegłego roku z podobnym problemem borykali się pacjenci oddziału patologii ciąży.
Edycja tekstu: Piotr Kołodziejski
O sytuacji poinformowała nas mama jednego z pacjentów, który przebywał na oddziale reumatologii dziecięcej.
- Szpital robi wszystko, co może aby pozbyć się intruza - zapewnia rzeczniczka szpitala Zdroje Katarzyna Stróżyk.
- Sanepid kontroluje sytuację i bada wodę - ostatnia próbka była pobrana w środę - dodaje Agnieszka Potocka z Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Szczecinie.

Radio Szczecin