W szpitalu na szczecińskich Pomorzanach tzw. dzieci społeczne mają specjalny pokój. Jednak w tym roku stoi niemal pusty.
Dzieci społeczne to maluchy, które po urodzeniu są zostawiane w szpitalu. W tym roku trafiło do nas jedno dziecko, w ubiegłym trzydzieścioro - mówi Mateusz Iżakowski, rzecznik lecznicy.
- Przez 3,5 miesiąca w Klinice Patologii Noworodka nie mieliśmy dzieci, czy to zostawionych przez rodziców, czy pozostawionych decyzją sądu. Jeżeli chodzi o ubiegłe lata, rzeczywiście te liczby były duże - mówi Iżakowski.
Ponad połowa noworodków zostawała w szpitalu, bo matka w trakcie porodu była pod wpływem alkoholu lub narkotyków. Co czwartego szpital zatrzymywał na wniosek opieki społecznej, a co piąty był porzucony przez rodziców.
Zdaniem rzecznika szpitala powodem tej zmiany jest większa świadomość matek i większa liczba rodzin zastępczych. Zapytaliśmy o to rzecznika miasta ds. pomocy społecznej.
Maciej Homis podkreśla, że na razie trudno wyrokować o przyczynach tej zmiany. Dodaje jednak, że taka sytuacja napawa optymizmem.
- Jeżeli tych sytuacji jest mniej, to też dużo łatwiej jest je rozwiązać. Bo jak tych przypadków jest 20 czy 30 w ciągu roku, trudno jest znaleźć miejsce dla dziecka czy to w Szczecinie, czy na terenie innego powiatu, czy województwa - mówi Homis.
Centrum Usług Społecznych w Szczecinie wciąż poszukuje nowych rodzin zastępczych. Najbliższa okazja, by poznać, z czym taka rola się wiąże 16 maja na festynie z okazji Dnia Rodzicielstwa Zastępczego. Odbędzie się on przy Fabryce Wody w Szczecinie.
- Przez 3,5 miesiąca w Klinice Patologii Noworodka nie mieliśmy dzieci, czy to zostawionych przez rodziców, czy pozostawionych decyzją sądu. Jeżeli chodzi o ubiegłe lata, rzeczywiście te liczby były duże - mówi Iżakowski.
Ponad połowa noworodków zostawała w szpitalu, bo matka w trakcie porodu była pod wpływem alkoholu lub narkotyków. Co czwartego szpital zatrzymywał na wniosek opieki społecznej, a co piąty był porzucony przez rodziców.
Zdaniem rzecznika szpitala powodem tej zmiany jest większa świadomość matek i większa liczba rodzin zastępczych. Zapytaliśmy o to rzecznika miasta ds. pomocy społecznej.
Maciej Homis podkreśla, że na razie trudno wyrokować o przyczynach tej zmiany. Dodaje jednak, że taka sytuacja napawa optymizmem.
- Jeżeli tych sytuacji jest mniej, to też dużo łatwiej jest je rozwiązać. Bo jak tych przypadków jest 20 czy 30 w ciągu roku, trudno jest znaleźć miejsce dla dziecka czy to w Szczecinie, czy na terenie innego powiatu, czy województwa - mówi Homis.
Centrum Usług Społecznych w Szczecinie wciąż poszukuje nowych rodzin zastępczych. Najbliższa okazja, by poznać, z czym taka rola się wiąże 16 maja na festynie z okazji Dnia Rodzicielstwa Zastępczego. Odbędzie się on przy Fabryce Wody w Szczecinie.
Edycja tekstu: Michał Król

Radio Szczecin