Młoda bielica wróciła do natury. Ptak na początku miesiąca został znaleziony w Parku Kasprowicza - nie był w stanie latać. Trafił pod opiekę specjalistów z Ośrodka Rehabilitacji Dzikich Zwierząt „Zwierzogród” w Wielgowie.
Obrażenia były poważne – skrzydło było złamane w dwóch miejscach.
Po intensywnej rehabilitacji przyszedł wyczekiwany moment - powiedziała Paulina Seweryniak ze Zwierzogrodu.
- Gwiazdą dzisiejszych wypuszczeń to bez wątpienia jest samica bielika, tak zwana "Szczecinianka". U nas spędziła ładnych parę tygodni i nastał ten dzień, gdzie może z powrotem na nasze szczecińskie niebo wrócić - dodała Seweryniak.
Zanim jednak bielik opuścił ośrodek, został zaobrączkowany. Pozwoli to na śledzenie dalszych losów "Szczecinianki".
Nie było to proste zadanie, bo potężny drapieżnik wymagał ogromnej ostrożności.
Akcję koordynował Michał Kizielewicz, który od 14 lat zajmuje się obrączkowaniem ptaków.
- Z małymi ptakami typu sikora, wróbel czy jeżyk, to jestem w stanie sam sobie poradzić z zaobrączkowaniem. Gorzej jest już z pisaniem, bo jednak łatwiej jest mieć kogoś do pomocy, ale w przypadku takich dużych ptaków jak łabędź czy bielik, którego dzisiaj obrączkowaliśmy, druga osoba do pomocy jest bardziej wskazana - powiedział Kizielewicz.
Pod opieką ośrodka w Wielgowie wciąż znajdują się cztery inne bieliki.
Po intensywnej rehabilitacji przyszedł wyczekiwany moment - powiedziała Paulina Seweryniak ze Zwierzogrodu.
- Gwiazdą dzisiejszych wypuszczeń to bez wątpienia jest samica bielika, tak zwana "Szczecinianka". U nas spędziła ładnych parę tygodni i nastał ten dzień, gdzie może z powrotem na nasze szczecińskie niebo wrócić - dodała Seweryniak.
Zanim jednak bielik opuścił ośrodek, został zaobrączkowany. Pozwoli to na śledzenie dalszych losów "Szczecinianki".
Nie było to proste zadanie, bo potężny drapieżnik wymagał ogromnej ostrożności.
Akcję koordynował Michał Kizielewicz, który od 14 lat zajmuje się obrączkowaniem ptaków.
- Z małymi ptakami typu sikora, wróbel czy jeżyk, to jestem w stanie sam sobie poradzić z zaobrączkowaniem. Gorzej jest już z pisaniem, bo jednak łatwiej jest mieć kogoś do pomocy, ale w przypadku takich dużych ptaków jak łabędź czy bielik, którego dzisiaj obrączkowaliśmy, druga osoba do pomocy jest bardziej wskazana - powiedział Kizielewicz.
Pod opieką ośrodka w Wielgowie wciąż znajdują się cztery inne bieliki.
Edycja tekstu: Natalia Chodań

Radio Szczecin