Bursztyny, witraże, ręcznie plecione tkaniny i kawa parzona na piasku. W Wolinie trwa tradycyjny Festiwal Słowian i Wikingów.
Ostatniego dnia w programie nie brakuje koncertów i rekonstrukcji bitewnych. Turyści od rana zwiedzają teren festiwalu.
- My właśnie kupujemy wiatraczek. Rozmawialiśmy z panem, że to jest zabawka z XII wieku na podstawie prawdziwego znaleziska. - Tu jest jak w średniowieczu. - W tym momencie najbardziej uwagę przyciągnęły kruki na smyczy, których nie można niestety pogłaskać. - Bez gwoździ, bez elektroniki i zabawki, jakimi dzieci się bawiły, także robione, drewniane czy tam szyte - mówią uczestnicy.
- Myślę, że festiwal był bardzo udany, wszystkie punkty programu zostały zrealizowane, mieliśmy bardzo dużo turystów i nie było dużo rannych na polu bitwy - podkreśla Wojciech Celiński, prezes Stowarzyszenia Centrum Słowian i Wikingów Wolin-Jomsborg-Vineta.
Festiwal trwa do 18.30.
Edycja tekstu: Piotr Kołodziejski
- My właśnie kupujemy wiatraczek. Rozmawialiśmy z panem, że to jest zabawka z XII wieku na podstawie prawdziwego znaleziska. - Tu jest jak w średniowieczu. - W tym momencie najbardziej uwagę przyciągnęły kruki na smyczy, których nie można niestety pogłaskać. - Bez gwoździ, bez elektroniki i zabawki, jakimi dzieci się bawiły, także robione, drewniane czy tam szyte - mówią uczestnicy.
- Myślę, że festiwal był bardzo udany, wszystkie punkty programu zostały zrealizowane, mieliśmy bardzo dużo turystów i nie było dużo rannych na polu bitwy - podkreśla Wojciech Celiński, prezes Stowarzyszenia Centrum Słowian i Wikingów Wolin-Jomsborg-Vineta.
Festiwal trwa do 18.30.
Edycja tekstu: Piotr Kołodziejski

Radio Szczecin