Skąd wystartował i dokąd leciał rosyjski dron, wyrzucony przez morze na plażę w Rusinowie – na te pytania mają dać odpowiedź specjalistyczne badania obiektu.
Dron na razie przeszedł oględziny, te wykazały, że był uzbrojony, mówi pułkownik Bartosz Okoniewski z Prokuratury Okręgowej w Poznaniu: - Zawierał w sobie głowicę wraz z detonatorem.
Głowicę udało się zdemontować, a ładunek określany jako odłamkowo-burzący zdetonować. Dron został zabrany przez służbę kontrwywiadu wojskowego i teraz przejdzie specjalistyczne badania.
Dalsze czynności będą zmierzały do ustalenia m.in. skąd ten statek powietrzny wystartował i dokąd miał dolecieć.
Swoje przepuszczenia ma tu minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz: - Wszystko wskazuje, że to były testy nowego drona, który mógł również przelecieć przez terytorium całej Republiki Litewskiej, później Obwód Królewiecki.
To co jest pewne to, że dron typu Gerbera 2 z Rusinowa dostarczy wiedzy na temat nowoczesnych bezzałogowców, którymi dysponuje Rosja.

Radio Szczecin