W życie wchodzą zmiany, które pozwolą na gromadzenie danych o wynagrodzeniach medyków w powiązaniu z numerem PESEL lub numerem prawa wykonywania zawodu.
To konsekwencje afery dotyczącej warszawskiego lekarza, który w ubiegłym roku w trakcie specjalizacji zarobił milion 600 tysięcy złotych.
- Dzięki możliwości przypisania wynagrodzeń do jednej osoby, będzie można analizować łączne dochody osiągane w różnych miejscach pracy i z różnych form zatrudnienia - mówi Daniel Rutkowski, prezes Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji. - To pozwoli nam łączyć te same osoby, które pracują w różnych podmiotach, badać aspekt wieloetatowości lekarzy czy też migracji pomiędzy różnymi podmiotami.
- Szpitale i przychodnie, które nie będą przekazywać danych o wynagrodzeniach medyków, będą musiały liczyć się z sankcjami finansowymi - mówi wiceprezes NFZ Jakub Szulc. - Maksymalne roszczenie, które może mieć Narodowy Fundusz Zdrowia z tego tytułu to 0,5 proc. wartości umowy, która jest zawarta z podmiotem leczniczym.
Pierwsze dane zebrane na nowych zasadach będą znane dopiero w październiku.
Edycja tekstu: Piotr Kołodziejski
- Dzięki możliwości przypisania wynagrodzeń do jednej osoby, będzie można analizować łączne dochody osiągane w różnych miejscach pracy i z różnych form zatrudnienia - mówi Daniel Rutkowski, prezes Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji. - To pozwoli nam łączyć te same osoby, które pracują w różnych podmiotach, badać aspekt wieloetatowości lekarzy czy też migracji pomiędzy różnymi podmiotami.
- Szpitale i przychodnie, które nie będą przekazywać danych o wynagrodzeniach medyków, będą musiały liczyć się z sankcjami finansowymi - mówi wiceprezes NFZ Jakub Szulc. - Maksymalne roszczenie, które może mieć Narodowy Fundusz Zdrowia z tego tytułu to 0,5 proc. wartości umowy, która jest zawarta z podmiotem leczniczym.
Pierwsze dane zebrane na nowych zasadach będą znane dopiero w październiku.
Edycja tekstu: Piotr Kołodziejski

Radio Szczecin